UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Marcin Majdecki, Piotr VaGla Waglowski

W XXI wieku dostęp do zaawansowanych technologii nie jest problemem jeśli ma się odpowiednią ilość pieniędzy i wie się, gdzie szukać. O ile to pierwsze może być problematyczne, to zazwyczaj wiadomo, gdzie można obkupić się w nowinki techniczne. Kancelaria Sejmu postanowiła zaopatrzyć się na bazarze.

Jak wszyscy wiemy, kryzys Sejmowy w Polsce doprowadził do tego, że politycy obradowali w Sali Kolumnowej, a nie jak zazwyczaj – w Sali Posiedzeń. Sala Kolumnowa sprawiała problem nie tylko ze względu na swój rozmiar, ale także przez fakt, że nie jest wyposażona w urządzenia do głosowania. Sprawą zajęła się Kancelaria Sejmu. Nie obyło się bez kontrowersji.

Te wywołał fakt, że sprzęt do głosowania na Sali Kolumnowej wziął się z… targowiska. Oprzyrządowanie do głosowania pochodziło z Hali Mirowskiej – jednej z hal targowych w Warszawie. To tam siedzibę swoją ma firma, która zajmuje się głównie handlem artykułów kuchennych i towarów sezonowych. Przedsiębiorstwo wynajmuje też sprzęt biurowy i świadczy usługi z zakresu montażu urządzeń elektrycznych.

Szef działającej od 1992 roku firmy nie chciał potwierdzić swojej współpracy z Kancelarią Sejmu. Okazało się jednak, że inny mężczyzna, nieformalny wspólnik szefa firmy z targowiska, faktycznie świadczył usługi na rzecz Sejmu. Mężczyzna ten zajmuje się obsługą techniczną różnorakich konferencji.

Według cennika firmy, który znajduje się na stronie internetowej, wypożyczenie sprzętu do głosowania na dzień to koszt około 4,7 tys. złotych. Kancelaria Sejmu wypożyczyła sprzęt do Sali Kolumnowej na około 4 dni, co daje sumę 20 tys. złotych. Tyle właśnie zapłaciła Kancelaria firmie z targowiska za wynajem sprzętu do głosowania do Sali Kolumnowej.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również