UDOSTĘPNIJ

Większym newsem dla mediów gównego nurtu było to, że wymaganych 100tys. Podpisów nie zebrały nasze piękne Polki: poparta przez „Zielonych” Anna Grodzka i feministka Wanda Nowicka, niż kandydaci, którym ta sztuka się udała. Oczywiście okazało się, że uprzywilejowane w polskojęzycznych salonowych mediach środowiska wojujące z naturalnymi postawami i normami w społeczeństwie są obciachem i ludzie nie chcieli się pod tym podpisywać.

Ostatecznie w boju pozostało 11 kandydatur, z czego 3 skrajnie śmieszne i pozbawione jakiegokolwiek sensu. A mianowicie Jacek Wilk, Adam Jarubas i Magdalena Ogórek. Jest jeszcze Paweł Tanajno, ale on w odróżnieniu od tej trójcy głosi, choć w moim odczuciu debilne, to jednak oryginalne poglądy, które nie są zbieżne z postulatami żadnego kandydata, który ma w sondażach większe poparcie i mocniejszy potencjał polityczny.

Kandydat Jacek Wilk to absolutnie groteskowa postać. Ersatz Korwin-Mikkego. Głosi to samo co JKM, tylko z 25 razy mniejszą charyzmą, autorytetem, ogładą polityczną i głośnością przekazu. Gdyby mu rzeczywiście chodziło o idee, a nie focha na Wiplera i JKMa, którzy wytoczyli armaty przeciw starym działaczom KNP, bo byli pasywni w kwestii promowania środowiska, a chcieli eksponowanych posad w strukturach partyjnych, to by się wycofał i poparł oryginał. Ale woli być podróbką. A co wybiorą ludzie, mając do wyboru błyskawiczną zupkę chińską, a tradycyjny domowy żur na wiejskiej kiełbasie to chyba oczywiste.

Adam Jarubas to z kolei ersatz Bronka. Wystąpienia młodego PSLowca są tak miałkie, że w zasadzie nie wiadomo o co gościowi chodzi. Ergo, nie różni się od oryginału. Szykuje się spektakularna porażka PSLu, wstyd na całą wieś! No i wynik PSLu od wyborów samorządowych spadnie o jakieś skromne 20%.

Magdalena Ogórek z kolei to piękne samobójstwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Już nawet nie ma mowy o tym by kandydatka SLD zdobyła dwucyfrowy wynik. Kampania Ogórek ma wygląd przeciwstawny niż jej powłoka cielesna. Prowadzona jest katastrofalnie. Mam wrażenie, że Ogórek to owoc, knucia dwóch dziadków: Kaczyńskiego i Millera. Wydaje mi się, że ta kandydatura to Korwin w spódnicy, wykreowana by odbić młodzież popierająca JKMa. Ogórek chce likwidować podatek dochodowy, nie jest rusofobicznie nastawiona, chce rozmawiać z Putinem, pisać prawo od nowa itd. SLD spartaczyło te wybory po całości, socjalistyczny elektorat SLD uciekł do PiSu i PO, a młodzi zbuntowani, chcący zmian nie zagłosują na podróbę Mikkego, podczas gdy mogą zagłosować na oryginał. A umiarkowani młodzi zamiast mizerii Ogórek wolą ciasteczka Kukiza.

Najciekawszym kandydatem jest Grzegorz Braun. Piękny Polak. Jego kampania to prawdziwa gratka dla pasjonatów polityki. Ma w sztabie kogoś, kto podąża za nim z kamerą i filmuje wszystko co związane z kampanią od kuchni. Z przyjemnością oglądam te materiały bo widzę na nich człowieka, a nie sztucznego recytatora czytającego z kartki jakąś mdłą bleblaninę o zgodzie i bezpieczeństwie.

Grzegorz Braun to taki współczesny polityk wyklęty. Na każdym kroku szarpie się z jakimiś przeciwnościami. Z jednej strony wynika to z jego wariackiego wręcz węszenia wszędzie spisków i wrogów, a z drugiej ta podejrzliwość jest uzasadniona. Wszakże system wiele razy dał mu się we znaki i za antysystemowość był ciągany po sądach. I kilka dni temu oglądałem video, gdzie PKW zawezwała go, by uzupełnił jakieś formalności związane z rejestracją. Mianowicie chodziło o dyplom ukończenia studiów i informację o miejscu zatrudnienia. Normalnie takie rzeczy załatwia pełnomocnik w 2 minuty, dostarczając odpowiednie dokumenty.

Grzegorz Braun przybył osobiście i żeby te 2 drobnostki załatwić szarpał się z urzędnikiem przez 15 minut. Wyglądało to groteskowo, ale pięknie. Pytany o miejsce pracy wskazał palcem na swoją głowę sugerując, że tutaj znajduje się warsztat jego pracy. Potem piękną polszczyzną rozważał czy wpisanie słów „wolny zawód” będzie dobrze widziane. Następnie z taką samą gracją retoryczną tłumaczył urzędnikowi, że nie dysponuje kopią dyplomu, żeby PKW zwróciło się do jego uczelni o potwierdzenie, że rzeczywiście tam pobierał naukę. Oczywiście urzędnik najchętniej by posłał go na drzewo i kazał przyjść z dokumentami, ale była kamera, a Grzegorz Braun jest jedyny w swoim rodzaju. Grzeczny i kulturalny i agresywny kiedy trzeba. Długo nie zapomnę jak kilka miesięcy temu zdobywał budynek PKW jako okupant i rozemocjonowany mówił coś w stylu: „Rafał to jest ten moment, musisz sobie teraz poradzić!” A przypominam, że nadal trwało liczenie, czy może ustalanie wyników wyborów samorządowych i wtedy to był jeden z najważniejszych budynków publicznych w Polsce i rzeczywiście Rafał sobie poradził, bo Braunowcy zajęli siedzibę PKW.

A co mnie napędza nieskrywany uśmiech na usta to, to że Braun odbiera elektorat PiSowi. Politycy PiSu przy patriotyzmie Brauna wyglądają jak papierowe ludziki tylko imitujące miłość do ojczyzny, nieautentycznie. Grzegorz Braun czasami zapraszany jest jako publicysta do klubu Ronina, gdzie gromadzi się inteligencja PiSowska. I jest bardziej oklaskiwany, niż PiSowscy publicysći.

Paweł Kukiz z kolei odbiera po części elektorat JKMa a po części zgarnia poparcie ludzi, którzy do tej pory nie chodzili na wybory. Jest to kolejny antysytemowy kandydat, ale oryginalny. Bo nie tylko chce zmienić ustrój, chce też znieść partie polityczne. Jest przeciw partiokracji. Poza typowymi argumentami antysystemowców typu: zabrać złodziejom koryto, pogonić te bandę okupującą Polskę, chce wprowadzić system Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Akurat nie jest to polityk z mojej bajki, sama antysytemowość to dla mnie za mało. Jednak myślę, że zdobędzie poparcie wśród umiarkowanego elektoratu, który na Kukiza patrzy jako na sympatycznego muzyka, który chce zrobić porządek w tym kraju.

Niedawno mój kolega Albert, szef Pikio.pl zrobił sondę uliczną, pytając warszawiaków na kogo zagłosują. Cytat z Churchila, że sens demokracji podważa 5-minutowa rozmowa z przeciętnym wyborcą jest bardzo eufemistycznym komentarzem tej sondy. Dla wielu przechodniów sklecenie kilku logicznie brzmiących zdań zdaje się być nieosiągalnym wysiłkiem intelektualnym, a co mówić o tym, by znali choć ogólnie postulaty kandydatów na prezydenta? Wiem, że nie każdy chce się interesować polityką, ludzie wolą mieć „wyjebane”. Ale potem narzekają. A jest taka prosta zasada, że nawet jeśli nie interesujesz się polityką, to i tak polityka zainteresuje się tobą. Niestety. Albo stety.

I w tym miejscu pragnę przytoczyć kandydaturę Pawła Tanajno z Demokracji Bezpośredniej, który głosi, że to ludzie, w drodze referendum powinni decydować, a nie politycy. Oczywiście że politycy to też idioci, też nie rzadko mają problem z logicznym wysłowieniem się przed kamerą. Ale przekazać władzę w ręce ludu? Czas umierać…

Przez mnogość kandydatów antysystemowych wyczerpał się też niejako sens kandydatury przedstawiciela Ruchu Narodowego – Mariana Kowalskiego. W pewnym sensie przedstawicielem partii narodowej jest Korwin-Mikke, który zresztą zagospodarował większość młodego antysystemowego elektoratu, a lepszego wzoru patrioty niż Grzegorz Braun nie ma. No i tak w stawie kończą się rybki, zwane elektoratem, które mógłby złowić Marian Kowalski. Ruch Narodowy żeby istnieć na scenie politycznej musiał wystawić kandydata na prezydenta, ale mają trochę pecha, a ich kandydat przegrywa rywalizację z pozostałymi antysytemowcami. No może z Wilkiem powalczy, który w ogóle nie ma elektoratu.

Śmiesznie i strasznie wygląda kampania Dudy i Komorowskiego. Dlatego wreszcie ich sondaże zaczynają lecieć na łeb, na szyję. Dwaj panowie wywodzący się z Unii Wolności głoszą dokładnie to, co sondaże wskazują na poparcie społeczeństwa, udając przy tym że się czymś różnią. Duda wyjechał z krytyką waluty „euro”, obóz Bronka spojrzał na sondaże i nagle dla niego też „ojro” stało się „tfu”. Bronisław w ramach zgody podzielił Polskę na racjonalną i radykalną, sugerując że ci radykalni to z PiSu. Śmieszne to, dopiero co zarzucali kandydatowi PiSu splagiatowanie programu wyborczego. No i w ramach tej racjonalności na wiece Komorowskiego przychodzi więcej jego przeciwników niż zwolenników. No może poza sytuacjami, gdzie jego sztab spędza dzieci z pobliskich szkół i wręcza im transparenty wyborcze do machania. Duda z kolei jest przeciw wolnościom obywatelskim. Stwierdził, że powszechny dostęp do broni palnej absolutnie nie. Podobno, nie wykluczył też spłaty przez Polskę roszczeń żydowskich w przyszłości. Komorowski za to lawiruje na wrzutce o polowaniach. Coś tam bełkocze, że poluje ale nie strzela, takie tam farmazony.

Śmieszy mnie też wzmożenie PiSowskich dziennikarzy w tej kampanii. Niezależni kur*a analitycy. Jakby mogli to już by w ogóle Andrzeja Dudę beatyfikowali. A propos, miała miejsce próba wskrzeszenia tematu katastrofy smoleńskiej. Nawet Macierewicz się pojawił. Ale to już nawet PiSowscy dziennikarze zauważyli, że to koniec kampanii Dudy. Jakoś ucichło. Osobiście uważam, że cokolwiek zostanie ustalone, nawet jak pojawią się dowody że był zamach, to i tak będzie niewiarygodne. W temacie smoleńskim pojawiło się już tyle hipotez, wariactw, oszołomstwa i dezinformacji, że ludzie już nie uwierzą do końca w żadną z wersji.

Został jeszcze Palikot i Korwin. Formuła Palikota się wyczerpała. Elektorat antysystemowy postawił na niego i ich wybraniec wylał na ten elektorat wiadro pomyj. Michnik i Komorowski dzwonią do Palikota, że trzeba zagłosować za podniesieniem wieku emertalnego. Palikot jak na antysystemowca przystało oczywiście dogaduje się z panami i jego partyjka jest za.

Korwin jest najsilniejszym głosem antysystemowym, a jak już pisałem powyżej antysytemowcami wręcz obrodziło w tej kampanii. Głosi to samo co zawsze, ale profesjonalnie jak nigdy. Sądzę że największym osiągnięciem JKMa jest to, że zainteresował polityką mnóstwo młodych ludzi których cieszy, śmieszy, uczy, bawi, edukuje. Czy słuchając mrzonek Dudy czy Komorowskiego młodzież zrozumiałaby o co chodzi w polityce? Czy ci panowie mówią coś interesującego? Na kogo się powołują? Na Mazowieckiego, Rewińskiego, Zelnika, Bartoszewskiego, Geremka, Michnika, Kuronia, Wałęsę, Owsiaka, Frasyniuka itd.? Na kogo się powołuję Mikke? Churchila, Friedmana, Michalkiewicza, Kisielewskiego, Lema, Gwiazdowskiego, Hayeka etc.

Gowin głosi, że możliwe jest zdobycie większości konstytucyjnej przez wielki obóz prawicy PiS,PR,SP,Kukiz,KORWiN. I podobno o plany takiej koalicji jest wypytywany przez ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Idzie nowe lepsze?

Zapraszam na mój FanPage: Nie mijam się z prawdą

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również