UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Kolanin

Jarosław Kaczyński, który z powodu choroby musiał na jakiś czas wycofać się z życia publicznego, nadrabia stracony czas. Wywiad, którego udzielił w poniedziałek na antenie TVP odbija się szerokim echem. Oprócz kwestii związanych z rekonstrukcją rządu oraz rządami Prawa i Sprawiedliwości prezes ugrupowania odniósł się do sprawy, która w ostatnich dniach była na ustach całej Polski.

Kaczyński skomentował niedawny marsz niepodległości, który przeszedł ulicami Warszawy. Prezes PiS odniósł się do ksenofobicznych haseł, które były podnoszone podczas wydarzenia.

„Bardzo prawdopodobna jest prowokacja”

Prezes PiS twierdzi, że transparenty i okrzyki nawołujące do nienawiści na tle rasowym i religijnym były jedynie przykrymi incydentami, a większość uczestników marszu nie ma tego rodzaju poglądów.

– Doszło do incydentów skrajnie niefortunnych, to jest słabe określenie – skrajnie złych, zupełnie niedopuszczalnych. Polska tradycja, ta do której my się odwołujemy, nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, jesteśmy od tego jak najdalsi, nic wspólnego z rasizmem, nic wspólnego z ksenofobią – stwierdził na antenie TVP Kaczyński.

Prezes PiS dodał również, że ludzie głoszący pełne nienawiści hasła są „marginesem marginesu”. Były premier domniemywa również, że rasistowskie i ksenofobiczne hasła mogły zostać przygotowane przez prowokatorów, którym zależy na zszarganiu dobrego imienia patriotów.

Bardzo prawdopodobna jest prowokacja. Bo w końcu, ci którzy chcą Polsce zaszkodzić, wiedzą, w jaki sposób to zrobić. Właśnie tego rodzaju napisy, tego rodzaju haniebne bzdury, bardzo nam szkodzą. Może ich być tylko kilka i to może być nawet nie jeden promil tego, co było w trakcie tego marszu, a już wystarczy, żeby rozpętać wielką ofensywę i żeby mówić o dziesiątkach tysięcy ludzi, którzy po prostu chcieli wyrazić swoje przywiązanie do Polski, że są nazistami – zauważył.

Kaczyński podkreślił również, że policja i rządzący pozwalają demonstrantom na swobodne wyrażanie poglądów. Przy tak licznym zgromadzeniu może to prowadzić do pewnych nadużyć.

– Ale z drugiej strony trzeba też pamiętać, że jak jest 60-tysięczny tłum, to jeżeli nie stosować jakichś superpolicyjnych metod, a ich naprawdę nie stosujemy, to nie sposób tego opanować, kto ma jaki transparent i go w pewnym momencie wyciągnie – tłumaczył na antenie TVP.

Źródło: gazeta.pl

Zakład, że nie poznajesz tego znanego polskiego polityka?! Niesamowite metamorfozy wybrańców narodu

14 pięknych córek polityków, którymi zachwycają się wszyscy

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również