UDOSTĘPNIJ

Jarosław Kaczyński jest mocno zawiedziony postawą Węgier podczas wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Lider PiS czuje się oszukany, a węgierskie media już wcześniej zgodnie oznajmiły, że „lojalność nie obowiązuje, gdy partner traci zdrowy rozsądek”. Teraz kryzys się nasila, bo Węgrzy nie zamierzają się tłumaczyć i są oburzeni wyjaśnieniami PiS-u, jakoby zostali do tego zmuszeni przez Niemców, a nie podjęli autonomicznej decyzji. 

Jarosław Kaczyński był przekonany, że Węgrzy utrzymają solidarność i wspólnie wyrażą sprzeciw wobec kandydatury Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Viktor Orban wyłamał się jednak z jedności w tej sprawie i poparł byłego premiera tak jak pozostałe 26 państw. W związku z tym, Polska była jedynym krajem, który nie zgadzał się na reelekcję Tuska.

Wyborcy PiS zaczęli zalewać internetowy profil Orbana oskarżeniami o zdradę, zaś ambasador Węgier odwołał swój występ w TVP Info. Dyplomatyczny kryzys polega na tym, iż polski rząd czuje się oszukany, a Węgrzy nie zamierzają się tłumaczyć i są przekonani, iż postąpili słusznie, a to PiS w tej sprawie stracił zdrowy rozsądek.

Jarosław Kaczyński nadal używa dyplomatycznego języka, ale nie zamierzał przemilczeć postawy premiera Orbana.

– Nie ukrywam, że jesteśmy zawiedzeni postawą pana premiera Orbana, ale zdajemy sobie sprawę jak potężny był nacisk i jak bardzo dzisiejsza Unia Europejska idzie drogą, która doprowadzi do jej rozpadu – grzmiał Kaczyński.

Lider PiS twierdzi, że Orban poddał się naciskom Niemiec, które według niego zniekształciły Unię Europejską, jaką wykreowali jej założyciele.

– To pokazuje jaki jest dzisiejszy kształt Unii Europejskiej. Ten kształt nie ma nic wspólnego z tym, co zamierzali założyciele Unii, a tak dokładnie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Unia to dziś organizacja zdominowana przez jedno państwo. Nie ma co ukrywać, tym państwem są Niemcy. Zdominowana w sposób tak daleki, że nacisk na poszczególne państwa, poszczególnych polityków działających w Unii Europejskiej, w imieniu swoich państw przemożny, bo tak to interpretujemy – dodał oburzony Kaczyński.

Problem polskiego rządu polega jednak na tym, że Węgrzy nie zgadzają się z oskarżeniami, jakoby ich decyzja była motywowana naciskami ze strony Niemiec i są oburzeni tym, że lider PiS publicznie stwierdza, iż Berlin ma wpływ na decyzje Węgier. Nie zamierzają się tłumaczyć i są przekonani, że poparcie dla Tuska było dobrą, autonomiczną decyzją. Jednakże, Kaczyński nie chce nawet słuchać takiego uzasadnienia.

Nie wiadomo jak dalej potoczą się relacje w Grupie Wyszehradzkiej, bo stosunki z Czechami i Słowacją są jeszcze gorsze. Te kraje nawet początkowo nie deklarowały solidarności z polskim rządem w sprawie Tuska, a ponadto otwarcie skrytykowały politykę zagraniczną w stosunku do Unii Europejskiej oraz Rosji i wycofały się z projektu wspólnych mediów V4.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również