UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Aargambit

Nie powinno być dla nikogo tajemnicą, że politycy często postępują wbrew własnym przekonaniom w imię realizacji celów politycznych. Nierzadko jednak sami się do tego przyznają.

Na tak szczere wyznanie zdobył się Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla onetu komentował swój gest wobec Donalda Tuska z 2014 roku.

– Jeszcze w 2014 r. gratulował pan Donaldowi Tuskowi posady szefa Rady Europejskiej i na sali sejmowej publicznie życzył mu powodzenia. Dziś twierdzi pan, że Tuska na drugą kadencję PiS nie poprze ze względu na jego winy w sprawie Smoleńska. „Mogą mu zostać postawione jakieś zarzuty” — powtarza pan. 

– Bądźmy poważni. W 2014 r. uścisnąłem rękę Tuskowi, bo w Sejmie wystąpiła Ewa Kopacz jako kandydatka na premiera i zaapelowała o „zdjęcie z Polski klątwy nienawiści”. Gołym okiem było widać, że zaczyna się wielka kampania pod tytułem: „nienawistny Kaczyński, wielki Tusk”. – tłumaczy Kaczyński

 – Czyli wyciągnięta do Tuska ręka to była zagrywka?

– To było posunięcie polityczne. Takie, które zneutralizowało tę operację. Ale gdyby Tusk zaczął działać w Brukseli na rzecz polskich interesów, to wtedy te życzenia byłyby w pełni szczere. Bardzo bym sobie tego życzył, ale nie dostrzegam takich działań. – dodaje.

źródło: onet

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również