UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Awantura, która miała miejsce we wtorek wieczorem w Sejmie, będzie pamiętana jeszcze przez długi czas. Już powstają jej odrębne wersje, które w internecie są wyśmiewane. Do jednej z takich opowieści należy relacja posła Nowoczesnej, Witolda Zembaczyńskiego.

Poseł jest dziś na językach wszystkich przez swoją wypowiedź dotyczącą sejmowej awantury. Jak twierdzi Zembaczyński, w pewnym momencie, kiedy w Sejmie było naprawdę gorąco, przywołał go do siebie sam Jarosław Kaczyński. Lider PiS miał powiedzieć Zembaczyńskiemu, że „wszyscy posłowie PO będą siedzieć”.

– Przywołał mnie tym swoim pańskim gestem. Upewniłem się, że chodzi o mnie i podszedłem. Zapytałem, dlaczego wszystkich obraża i wrzuca do jednego worka. Prezes odpowiedział: Oni będą w więzieniu siedzieć, będą siedzieć za to wszystko. Mówił o politykach PO – relacjonuje poseł.

Jak dalej mówi Zembaczyński, zapytał się Kaczyńskiego, dlaczego to właściwie do niego się zwraca. Wówczas prezes PiS miał popisać się nie lada pamięcią. Miał oświadczyć, że pamięta, jak w 2015 roku Zembaczyński ostrzegał, że to Kaczyński pójdzie za kratki.

 – Zapytałem, dlaczego mi to mówi. Odparł tylko, że zawołał mnie, bo kiedyś w swoim przemówieniu powiedziałem, że to Kaczyński będzie siedzieć. Nie wiedziałem, o co mu chodzi. Dopiero później sobie przypomniałem swoje wystąpienie z 2015 r. na temat ustawy inwigilacyjnej. To pokazuje jak to jest pamiętliwy człowiek – mówi Zembaczyński.

Komentatorzy nie pozostawiają na pośle Nowoczesnej suchej nitki. W internecie przeważa opinia, jakoby poseł miał zmyślić całą historię, by przedstawić Kaczyńskiego jako psychicznie niezrównoważonego. Internauci wskazują też, że to nie w stylu Kaczyńskiego, by nagle przywoływać do siebie posłów przeciwnych partii i im coś obwieszczać.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również