UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Adrian Grycuk)

Nowa afera, której głównym bohaterem jest minister Mariusz Błaszczak, bez wątpienia ociera się o absurd. Polityk został bowiem odznaczony „za długoletnią służbę, pracę zawodową lub działalność społeczną na rzecz ochrony przeciwpożarowej”, o czym zadecydowało ministerstwo, którego jest szefem. Jakby tego było mało, później postanowił… nie przyjąć tego wyróżnienia.

Mariuszowi Błaszczakowi miała zostać przyznana złota odznaka „Zasłużony dla ochrony przeciwpożarowej”. Minister został odznaczony za swoją rzekomą intensywną pracę na rzecz ów bezpieczeństwa. Może nie byłoby w tym nic bardzo dziwnego, gdyby nie fakt, że decyzję podjęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, którym Błaszczak kieruje. Podpisał się za to pod nią wiceszef resortu, Jarosław Zieliński.

Gdy informacja o odznaczeniu wyszła na jaw, dziennikarze niezwykle zainteresowali się sprawą. Od razu poprosili ministerstwo o wyjaśnienia. W odpowiedzi dowiedzieli się więc, że Błaszczak „odmówił przyjęcia odznaki”, a postanowienie o jej przyznaniu zostało uchylone.

Internauci i media nie pozostawili na polityku suchej nitki, wyśmiewając samodzielne przyznawanie sobie odznaczeń. Jeszcze bardziej absurdalny okazał się dla nich fakt, że później minister zdecydował się zrezygnować z tego zaszczytu. Teraz opinia publiczna czeka więc na jakiekolwiek wytłumaczenie tej dziwnej, zaskakującej sytuacji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również