UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/itsRucka

Groźba wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Koreą Północną staje się coraz realniejsza. Po Donaldzie Trumpie, głos zabrał sekretarz obrony w jego administracji. To co powiedział, może przyprawić o dreszcze.

Już wcześniej rezydent USA zapowiedział, że wszelkie wrogie działania Pjonjangu wobec jego kraju, „spotkają się z żarliwością i gniewem, jakich świat nigdy nie widział”.Te słowa zelektryzowały cały glob. Amerykańskie żądania wobec Korei, sformułował dokładniej James Mattis, szef Departamentu Obrony.

Mattis stwierdził, że reżim północnokoreański powinien zaprzestać „wszelkich rozważanych działań, które mogłyby doprowadzić do końca jego reżimu i destrukcji jego narodu”. Rząd USA chce od Kim Dzong-Una zakończenia izolacji kraju, a także odejścia od planów pozyskania broni atomowej.

– Departament Stanu podejmuje wszelkie wysiłki zmierzające do rozwiązania globalnego zagrożenia za pomocą dyplomatycznych środków, trzeba jednak zauważyć, że nasze połączone wojska sojusznicze posiadają najbardziej precyzyjne, najlepiej wyćwiczone i rozbudowane możliwości obronne i ofensywne na świecie – powiedział w oświadczeniu James Mattis.

Tak stanowcza postawa rządu federalnego w Waszyngtonie, jest wynikiem zaostrzającej się w ostatnim czasie sytuacji na Półwyspie Koreańskim. 28 lipca Koreańczycy z Północy przeprowadzili drugą próbę międzykontynentalnej rakiety balistycznej, a wczoraj podali do wiadomości, że plany ataku na amerykańską wyspę Guam, znajdującą się na Pacyfiku są „starannie analizowane”.

ZOBACZ TAKŻE

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również