UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (Rastislav Polak)

Jeden ze znanych Polaków, postanowił napisać oficjalny list do przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jean-Claude’a Junckera, który udostępnił także na swoim blogu. Chociaż pismo powstało już jakiś czas temu, właśnie teraz zdobyło ogromną popularność wśród polskiej prawicy oraz wszystkich przeciwników przyjmowania do Polski nawet najmniejszej liczby uchodźców.

– Z rosnącym niepokojem patrzę, jak chce Pan wysłać tysiące uchodźców, którzy cudem uniknęli śmierci z rąk Asada bądź ISIS, pod jarzmo kaczystowskiego reżimu w Polsce. To po to ci ludzie narażając życie płynęli na dziurawych łajbach do nowoczesnej i postępowej Europy, żeby teraz zesłał ich Pan do KatoCiemnogrodu na Wisłą, który budzi takie przerażenie Sił Postępu? – otworzył kontrowersyjny list Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kaźmierczak. Już na samym początku rozpoczął więc ironizowanie z tego, w jaki sposób Polska jest czasami demonizowana na arenie międzynarodowej.

– Panie Przewodniczący! Apeluje do Pana sumienia! Pan nie każe tych biednych ludzi zsyłką do mojego strasznego kraju! Ale jeśli Pan nie posłucha mnie jednak i okaże się Pan bezwzględny – to może im jednak jakieś cross-cultural szkolenie zrobić, bo naród u nas ciemny i dziki i za obmacywanie kobiet w tramwaju to można w ryj dostać i to od całkiem trzeźwego. Wiem, że w to ciężko uwierzyć – dodał także biznesmen, czym rozbawił wielu swoich czytelników.

Oprócz tego w dalszej części listu ironizował z opinii znanych Polaków na temat rządów PiS, krajowej gospodarki, która według niego ma się lepiej niż kiedykolwiek, czy też programu 500+. Odniósł się także m.in. do wykluczenia posła Szczerby z obrad Sejmu.

Kontrowersyjne pismo bardzo szybko zdobyło ogromną popularność wśród polskiej prawicy. Mimo tego, że jest bardzo obszerne, przeciwnicy przyjmowania uchodźców coraz częściej udostępniają jego treść na portalach społecznościowych.

Fot. wei.org.pl

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również