UDOSTĘPNIJ

Janusz Korwin-Mikke przyjął zaproszenie do debaty od niepełnosprawnego prezesa organizacji Integracja, Piotra Pawłowskiego. Lider partii KORWiN znowu posługiwał się technicznymi określeniami na osoby niepełnosprawne umysłowo i wypowiedział wiele kontrowersyjnych słów, które dla jednych są prawdziwe i słuszne, dla innych oburzające.

Podczas wykładu w Poznaniu Janusz Korwin-Mikke mówił, że niepełnosprawne umysłowo dzieci celowo wprowadza się do szkół, by obniżyć poziom nauczania. To skłoniło prezesa organizacji Integracja do udziału w debacie. Ta należała do ostrych, a Pawłowski nie zdołał przekonać do swoich racji lidera partii KORWiN.

Korwin-Mikke stwierdził, że sam jest osobą niepełnosprawną, bo gdyby był w pełni sprawny, to przebiegałby 100 metrów w 13 sekund. Uważa, iż każdy jest niepełnosprawny, a ludzie różnią się jedynie stopniem niepełnosprawności. W swoich wypowiedziach o edukacji używał technicznych zwrotów opisujących osoby niepełnosprawne umysłowo.

– Nawet dziecko zupełnie sprawne, ale trochę głupsze od reszty klasy jest wyzywane od debili, i to jest normalne wśród chłopców. Te dzieci są używane przez tych, którzy rządzą Unią Europejską po to, żeby obniżyć poziom szkoły. Celowo wprowadza się debilów, idiotów, kretynów do klas, żeby obniżyć poziom nauczania, żeby ludzie byli głupsi – mówił.

 – Nie wiem, skąd taki poziom, taki język związany z osobami z niepełnosprawnością. Nie debil, nie idiota, nie kaleka. Te terminy nie tyle obrażają, ile nie przystoją osobie, która jest europarlamentarzystą. Ten język to już jest poprzednia epoka. Co do edukacji, kiedyś my, czyli osoby z niepełnosprawnością byliśmy pochowani, nie mieliśmy dostępu do szkół. Sam miałem indywidualny tok nauczania – odpowiedział Pawłowski.

– Za moich czasów to były normalne terminy techniczne, oczywiście, mogę mówić „człowiek o inteligencji 86-90”, ale krócej, sprawniej i bardziej obrazowo mówi się imbecyl, także proszę o tolerancję – ripostował Korwin-Mikke.

Matka, która ma debilne dziecko, ma ma znacznie większe problemy niż to, co o nim mówię – dodał.

Korwin-Mikke uważa, że niepełnosprawne dzieci mogłyby stać się wielkimi osobami, ale nie dzieje się to dlatego, że „fundacje demoralizują ludzi”.

 – Dzieciom się nie chce zostać mistrzem szachowym czy kimś, bo oni z fundacji dostają tyle pieniędzy, że nie chcą być nikim wybitnym, bo mogą przestać dostawać zasiłki. Te zasiłki demoralizują ludzi – mówił Korwin-Mikke.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: Youtube

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSzwecja: Minister zdymisjonowany za kontakty z islamskimi terrorystami
Następny artykułMarcinkiewicz o polityce PiS: W Polsce poleje się krew
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również