UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, pixabay.com

Sławomir W., syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy został skazany przez Sąd Rejonowy w Toruniu za kradzież. Sprawa ta, choć o niskiej szkodliwości, odbiła się w Polsce szerokim echem. Media z śledziły ją z uwagą tym bardziej że kradzież, której Sławomir W. dokonał w kwietniu, nie była jego pierwszą.

O nietypowych skłonnościach Sławomira W. w Polsce było już głośno w styczniu. Tuż po nowym roku syn prezydenta Wałęsy został bowiem przyłapany, kiedy próbował z dyskontu wynieść dwie świeczki zapachowe w kieszeni. Cena za jedną to 3 złote, ale W. uznał, że może je mieć za chwilę strachu. Próbował wyjść z nimi ze sklepu, jednak nieskutecznie.

Przybyła na miejsce policja miała rozebrać W. do majtek, jak później się skarżył. Wytoczono mu nawet sprawę w Sądzie Rejonowym w Toruniu. W czerwcu został skazany na zapłacenie grzywny w wysokości 20 złotych i pokrycie kosztów sądowych w wysokości 80 złotych. W kwietniu próbował ukraść świeczkę zapachową po raz kolejny. Również nieskutecznie.

Sąd znów przyjrzał się jego sprawie i uznał go za recydywistę. W. został skazany na grzywnę o wartości 50 złotych i ponowne pokrycie kosztów sądowych – znów 80 złotych. Wyrok zapadł zaocznie, syn byłego prezydenta nie wiedział nawet o tym, że sprawy były w toku. Tak przynajmniej twierdzi. Przekonuje też, że jest niewinny, a sprawy toczyły się na podstawie zeznań funkcjonariuszy policji.

– Nikt mnie skutecznie nie poinformował o tym, że mam jakieś sprawy w sądzie. Nie mogę stawić się na coś, o czym nie wiem. Nie mam stałego miejsca zamieszkania ani meldunku. Muszę podpisać odbiór powiadomienia. (…) Na jakiej podstawie mnie skazują? Na podstawie zeznań funkcjonariuszy! Na takiej podstawie to mogą mnie skazać na wszystko. Ja jestem przecież niewinny – skwitował syn byłego prezydenta.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również