UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikipedia - Pixabay (Hans Kretzmann)

Katastrofa smoleńska okazała się ogromnym dramatem dla bardzo wielu osób. Niektóre z nich odczuły jej skutki także w pogorszeniu stanu swego zdrowia. Jedną z nich jest 14-latka, nazywana przez Romana Giertycha 97. ofiarą, która, chociaż potrzebuje ogromnej pomocy, wciąż jest upokarzana przez przedstawicieli MON. 

Ojciec dziewczynki pełnił funkcję oficera BOR, który zginął na służbie w Smoleńsku. Wydarzenie to spowodowało ogromną zapaść psychiczną u dziewczynki, która już przed nim rozwijała się z trudem. Obecnie nie jest ona w stanie wykonywać nawet podstawowych czynności, takich jak samodzielne ubranie się, czy jedzenie.

Co w całej sprawie najgorsze, stan nastolatki wciąż się pogarsza. Nie może ona bowiem zacząć funkcjonować w inny sposób przez ciągłą medialną oraz polityczną dyskusję dotyczącą katastrofy. Roman Giertych od 2010 roku zajmuje się więc tą sprawą, aby zapewnić jej dożywotnią rentę, której bardzo potrzebuje.

– To dziecko otrzyma rentę dożywotnią, nie w tym trybie. W trybie administracyjnym. Przepisy wskazują, że będzie dostawała. Osoby w tym stanie otrzymują rentę dożywotnią. Już, koniec – powiedział o sprawie Paweł Dobroczek, przedstawiciel Prokuratorii Generalnej, która reprezentuje MON. Jak się jednak okazuje, świadczenie to wynosi 84 proc. najniższej renty z tytułu niezdolności do pracy – 840 zł.

Roman Giertych zapowiada, że nie zamierza się poddać i będzie walczył o lepszą przyszłość dla 14-latki. Jego relacje z przedstawicielami MON zdają się jednak oraz bardziej komplikować. Resort upokarza dziewczynkę, odmawiając jej pomocy.

Fot. Twitter

Fot. Facebook

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również