UDOSTĘPNIJ

Dziesiątki tysięcy ludzi powiedziało dość i wyszło na ulice by zamanifestować swój sprzeciw przeciwko władzom, które ich zdaniem łamią standardy demokracji. To może się naprawdę źle skończyć.

Według informacji podawanych przez lokalne media, w piątek wieczorem w wiecach poparcia dla 8 aresztowanych ministrów Katalonii wzięło udział 40 tys. osób. Manifestanci zbierali się we wszystkich większych miastach regionu, by pokazać wsparcie dla Carlesa Puigdemonta i jego gabinetu. Protestujący apelują o to, aby wypuścić aresztantów.

Największa manifestacja odbyła się oczywiście w stolicy regionu, czyli Barcelonie. Pod ratuszem katalońskich władz zebrało się ponad 8 tys. osób. Większość z nich przybyła z transparentami, na których napisane jest „Wolność”. Protesty przeciwko aresztowaniu członków rządu Puigdemonta zorganizowano też Tarragonie oraz w Reus. W każdym z tych miast późnym wieczorem manifestowało po około 5000 osób.

W Leidzie również przybyła podobna ilość manifestantów. Wszyscy krzyczeli hasła typu: „Wolność”, „Znamy to już z czasów Franco!”, „My się nie boimy!” i „Puigdemont na prezydenta!”. Poparcie dla byłego rządu Katalonii nie maleją, a wręcz przeciwnie ,po ostatnich działaniach Madrytu rośnie.

Ustawili blokady

Te protesty to kontynuacja zapoczątkowanych w czwartek  manifestacji przeciwko aresztowaniu członków gabinetu Puigdemonta, którzy przebywali na terenie Hiszpanii. W ciągu dnia, w piątek, na katalońskich drogach oraz trasach kolejowych protestujący zorganizowali kilkadziesiąt blokad. Sam Peuigdemont uciekł z kraju, ale został wydany za nim europejski nakaz aresztowania.

Przestępcy czy patrioci

Politykom, którzy sprzeciwili się władzom, grożą poważne zarzuty m.in. za rebelię, działalność wywrotową, sprzeniewierzenie środków publicznych i nieposłuszeństwo wobec władz centralnych w Madrycie. Za to grozi przynajmniej 30 lat więzienia.

Źródło: polskieradio.pl

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła


Największe seksskandale w polityce [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również