UDOSTĘPNIJ
źródło: bbc.com

Przemoc domowa to często temat tabu. Osoby nią dotknięte nie mówią o tym, co czeka na nie w domu dlatego, że się wstydzą lub ich oprawca cały czas ich obserwuje. Ofiarom nie pomaga więc trudność jaką sprawia im wołanie o ratunek.

Jak to zwykle bywa, pomysł na przeskoczenie bariery ciszy i strachu znalazł się w internecie. Kampania mająca na celu niesienie pomocy ofiarom przemocy domowej została zapoczątkowana na Facebooku. Pomysł z naznaczaniem swojej dłoni czarną kropką stał się fenomenalnym rozwiązaniem. Ofiary w łatwy sposób mogą teraz zakomunikować, że potrzebują pomocy. Nie muszą przy tym się obawiać, że kolejny raz zostaną ukarane za próbę ucieczki.

O co chodzi z czarna kropką? Otóż osoba, która ma problem z przemocą w swoim domu rysuje na swojej dłoni czarną kropkę. Takie wołanie o pomoc ma być nieuchwytne dla agresorów, a zarazem na tyle dyskretne, by nie mówić o nim otwarcie. Oprawcy często monitorują cały czas zachowanie swoich ofiar, dlatego taka prostota w przekazie jest niezbędna. Gdyby ofiary chciały mówić o swoim losie, spotka ich prawdopodobnie kara cielesna z ręki agresora.

Jeśli więc kiedykolwiek zobaczymy wyciągniętą dłoń naznaczoną czarną kropką, możemy być nieźle przerażeni, ale nie wahajmy się pomóc. Takie wołanie o ratunek nie może obejść się bez reakcji. Największą przysługę, jaką możemy wtedy zaoferować to telefon na policję. Mundurowi muszą zainteresować się sprawą, gdyż mamy do czynienia z człowiekiem katowanym we własnym domu.

 – Czarna kropka na ręce sygnalizuje, że podlegasz zagrożeniu z powodu trwającej przemocy domowej i potrzebujesz pomocy, lecz nie możesz o nią poprosić, ponieważ twój oprawca obserwuje każdy twój ruch. Tylko w 24 godziny trwania kampanii udało się dotrzeć do ponad 6000 osób z całego świata – komentują pomysłodawcy.

W momencie, kiedy ktoś wyciągnie do nas rękę z czarną kropką, będzie to nic innego jak wołanie o pomoc. W walce z przemocą domową nie możemy pozostać bierni. Odwracając wzrok skażemy tylko ofiarę na kolejne katusze.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również