UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Wroclove Design Festival

Krystyna Łuczak-Surówka, znana wykładowczyni warszawskiej ASP, a także wdowa po zmarłym w katastrofie smoleńskiej mężu, była ostatnio gościem Moniki Olejnik. Po tym występie została mocno skrytykowana. Zaskakujące było jednak to, że nie chodziło wcale o jej słowa.

Łuczak-Surówka jest wielką przeciwniczką ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Hejterzy wcale jednak nie skupili się na tym, by uderzyć w jej stanowisko. Fala krytyki wylała się na wykładowczynię ASP ze względu na jej strój. Internauci zarzucili jej, że ten jest po prostu śmieszny i nieadekwatny do tego, by rozmawiać o ofiarach smoleńskiej tragedii.

Łuczak-Surówka podkreśliła, że zna się na designie i „po prostu lubi wyraziste rzeczy”. Za takie właśnie uważa kolczyki i sukienkę, za które się jej oberwało. Podkreśliła także, że jest bardzo zaskoczona ogromem hejtu pod jej adresem, gdyż w tych ubraniach chodzi na co dzień, a wówczas nikt jej nie krytykuje.

Co więcej, Łuczak-Surówka podkreśliła, że cały hejt na jej wygląd to doskonały dowód na to, że Polacy nie potrafią słuchać innych. Mało kto bowiem próbował dyskutować ze słowami znawczyni designu, podczas gdy znaczna większość krytyki pod jej adresem odnosi się do jej stroju. Jak dodaje wykładowczyni ASP, to także potwierdzenie tego, jak nierówno są wciąż traktowane kobiety, które stale ocenia się przez pryzmat ich wyglądu.

źródło: facebook.com/KrystynaLS
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również