UDOSTĘPNIJ

Jeden internauta z popularnego za granicą portalu 4chan strollował niemal cały świat. Udało mu się nawet przekonać amerykańskie służby i rosyjski rząd. Wszystko dzięki spreparowanym materiałom nt. Trumpa jakie rzekomo miały być w posiadaniu rosyjskich służb specjalnych.

Świat obiegła zaskakująca wiadomość o tym, że Rosjanie mogą mieć haki na Trumpa. Największe media na świecie podając tę informację opierały się na raporcie, który opublikowało FBI i CIA.

Według dokumentów, rosyjskie służby są w posiadaniu kompromitujących nagrań Trumpa, na których ten dopuszczał się „perwersyjnych aktów seksualnych”. Wszystkie nagrania miały zostać sporządzone, kiedy Trump odwiedzał Moskwę. Z raportem zapoznał się już Barack Obama i sam Donald Trump. Ten drugi szybko zdementował kompromitujące go doniesienia i twierdzi, że cała akcja to jedynie „wielkie polityczne polowanie na czarownice”.

źródło: twitter.com/realDonaldTrump

Wszystko wskazuje na to, że Trump ma rację, ponieważ wspomniany raport to najprawdopodobniej mistyfikacja. Gdyby tego było mało to został on stworzony przez… internautę śmieszka z popularnego w USA portalu 4chan, który jest znany z podobnych akcji.

Wspomniany użytkownik 4chana spreparował raport i podrzucił go jednemu z najbardziej znanych i śledzonych przez internautów przeciwników Trumpa na portalach społecznościowych – Ricka Wilsona. Ten z kolei natychmiast po zapoznaniu się z nim uznał go za autentyczny i przekazał służbom. Tu stało się coś zaskakującego, ponieważ zarówno FBI jak i CIA bez większego namysłu włączyły spreparowany dokument w oficjalny raport nt. działalności rosyjskich służb podczas ostatniej kampanii prezydenckiej.

 – A więc wzięli za pewnik to co im napisałem. Dodali do tego rosyjskich szpiegów. I dalej w to wierzą. Ludzie, to pokazuje jak oni kurewsko są zdesperowani, by skompromitować Trumpa – napisał autor spreparowanego raportu.

Na żart użytkownika 4chana nabrały się największe media na świecie tj. CNN, Buzzfeed, Cosmopolitan, The Guardian a także Newsweek Polska i inne.

Także najpopularniejsza organizacja demaskatorska „WikiLeaks” oświadczyła, że to wszystko to nieprawda.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również