UDOSTĘPNIJ

Leszek Miller, przewodniczący PZPR-bis, zdążył już nazwać tych, którzy krytycznie odnosili się do generała Jaruzelskiego hienami. Andrzej Celiński, niegdyś walczący z generałem, dziś krytykuje tych, którzy poddają w wątpliwość prawo Wojciecha Jaruzelskiego do państwowego pochówku. Parlamentarna lewica nic nie zrozumiała ze swojej ostatniej klęski i dziś, zamiast zamykać usta krytykom, próbuje wybielić człowieka, który od późnych lat 40. miał wpływ na losy Polski.

Lista grzechów generała Jaruzelskiego jest długa: począwszy od inwazji na Czechosłowację i antysemickiej czystki w wojsku, wydarzenia Grudnia 1970 roku, po stan wojenny, zdławienie opozycji i konsekwetnie służalczą politykę wobec Moskwy. Tysiące zniszczonych karier, ofiary śmiertelne, zabieranie ludziom prawa do pamięci o swoich bliskich, prześladowanie mniejszości, stagnacja gospodarcza – to tylko niektóre z zasług Jaruzelskiego. W nagrodę dostał Order Lenina, sklepy za żóltymi firankami, spotkania z Breżniewem i Castro, a także prezydenturę i związane z nią przywileje – dożywotnią emeryturę, ochronę i rolę maskotki post-PZPR-owskiej lewicy.

Osoby, które pełniły urzędy państwowe, w przypadku gdy mają na koncie występki powinny zostać rozliczone i osądzone. Jaruzelski nie został. Sądy III RP nie zdążyły. Jednak debata publiczna trwa. Tak jak w Chile oceniano zbrodnie Pinocheta (nota bene idola prawicy), w NRD Honeckera, tak dziś nie powinno zamykać się ust nikomu, kto kwestionuje fakt, że generał był bohaterem, który doprowadził do demokratycznej zmiany.

Gdy ktoś spróbuje krytykować postać generała dziś, odzywają się głosy „uszanujmy żałobę”, „dajmy mu spokojnie odejść”, „ciszej nad tą trumną”. To nieuczciwa postawa, tym bardziej, że jeszcze dziś żyją ludzie, którzy przechodzili przez milicyjne ścieżki zdrowia, byli zwalniani z pracy, zmuszono ich do emigracji. Nie rozumiem dlaczego spokój rodziny generała ma być ważniejszy od prawa do wolności słowa tych, którzy byli jego ofiarami.

Tak samo nie rozumiałbym nawoływania do zamknięcia się górników, którzy stracili pracę w wyniku reform Margaret Thatcher czy w Iraku Kurdów po obaleniu Saddama Husajna.

Instytut Pamięci Narodowej, środowiska wywodzące się z opozycji demokratycznej, ale także wszyscy Polacy mają prawo do oceny dorobku generała. Bez rzetelnej debaty na temat tej postaci z twardogłowego biurokraty i wojskowego i dyktatora zrobi się za chwilę wielkiego patriotę, który uratował Polskę przed katastrofą.

Miejsce lewicy budowanej na kulcie generała Jaruzelskiego jest na śmietniku historii.