UDOSTĘPNIJ

Trudno w to uwierzyć, ale słynący z mocnego charakteru Jarosław Kaczyński miał cięższe chwile w swoim życiu. Lider partii rządzącej był nawet w takiej sytuacji, że wolał wybrać samobójstwo zamiast czegokolwiek innego. Potwierdzają to odtajnione niedawno dokumenty.

Cała sprawa miejsce miała jeszcze za PRL. Na początku lat 80. XX wieku, a dokładniej na kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego Jarosław Kaczyński trafił przed oblicze Służby Bezpieczeństwa. Obecny prezes PiS nie podpisał bowiem lojalki, co oznaczało, że esbecja się za niego prędzej czy później weźmie.

Agenci Służby Bezpieczeństwa zajęli się Kaczyńskim dokładnie na 3 dni przed wigilią 1981 roku. 21 grudnia późniejszy lider Prawa i Sprawiedliwości został przesłuchany przez kapitana Spitalniaka, który miał złamać Jarosława Kaczyńskiego. Jak się jednak okazało, ten stawiał opór.

ZOBACZ TAKŻE: Ujawniono tajne dokumenty SB! PiS w furii, Kaczyński też był…

Samobójstwo zamiast współpracy

Z odtajnionych dokumentów wynika, że SB miało Kaczyńskiego za Kuriera Biura Interwencyjnego KOR, który miał pomagać ludziom poszkodowanym przez władzę. Kiedy podczas rozmowy Spitalniak próbował złamać Kaczyńskiego ten odpowiedział, że prędzej popełni samobójstwo, niż da się zwerbować SB.

– Kaczyński od samego początku rozmowy był przekonany, że będzie internowany. Wielokrotnie podkreślał, że siedzieć nie chce. Dodał przy tym, że nie zgodzi się też na żadną z nami współpracę i wybrałby raczej samobójstwo jako alternatywę. Zapytałem się, czy współpracę ktoś mu uprzednio proponował, bo ja nie. Odpowiedział, że nikt – czytamy w notatce.

ZOBACZ TAKŻE: Kaczyński tarza się ze śmiechu. Schetyna z makijażem jak nastolatka

źródło: dziennik.pl

Jak Tusk zachowywał się w szkole? Oburzające! 10 nieznanych faktów z jego życia


Te MEMY najlepiej podsumowują 2 lata rządów PiS!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również