UDOSTĘPNIJ
fot. se.pl

Młodsi czytelnicy tego portalu mogą dobrze nie pamiętać początków powstawania Ruchu Janusza Palikota jednak ja, jako osoba która w w 2010/2011 roku tworzyła struktury tej organizacji w swoim regionie a później jako bliski współpracownik jednego z ludzi Palikota pamiętam to doskonale.

Pamiętam jak nowa formacja Palikota u początków swego istnienia, czyli zanim skręciła ostro w lewo, była określana mianem liberalnej a czasem nawet prawicowej (na wzór europejski) organizacji. Nie ma się czemu dziwić bowiem oprócz ideologicznych postulatów tj. równouprawnienie płci, częściowe równouprawnienie dla mniejszości seksualnych czy depenalizacja marihuany, na które można było czasem przymknąć oko były także sensowne rozwiązania gospodarcze, czyli likwidacja finansowania związków wyznaniowych, zmiana formuły min. gospodarki na min. przedsiębiorczości, firma na próbę, likwidacja KRUS-u oraz szereg propozycji na walkę z biurokracją.

Pamiętam jak zwykli (młodzi) ludzie, dotychczas w ogóle nie związani z polityką, zaczęli poświęcać swój czas by stworzyć jakąś alternatywę dla zabetonowanego obozu politycznego postkomuny i solidaruchów. Ludzka praca w regionach w połączeniu ze świetną pracą pijarowską Tymochowicza zaowocowała sukcesem i 10% w wyborach parlamentarnych w 2011 roku.

I tutaj niestety kończy się piękna opowieść o obywatelskim ruchu a zaczyna opowieść o rozszarpywaniu na kawałki nowej zwierzyny przez wygłodniałe sępy i niszczeniu idei od środka.

Mając dostęp do rzeczy, do których ani zwykły członek partii, ani nawet zaprzyjaźnione media nie miały dostępu zacząłem w pewnym momencie zauważać dziwne zachowania partyjnych włodarzy. Od dziwnych i bezsensownych umów politycznych z partiami zewnętrznymi po dziwaczne spory i skandale ideologiczne wewnątrz Ruchu. Mogę jedynie powiedzieć, że to co Palikot opowiedział w swojej książce „Kulisy Platformy” to pikuś przy kulisach Ruchu Palikota. Ale nie o tym chciałem…

Po moim rozwodzie z Ruchem Palikota w 2012 roku gdy partię zaczęła zalewać czerwona i lewacka zaraza oraz po idiotycznych wypowiedziach Palikota na temat symboli narodowych i historii mój pogląd na temat przyczyny gnicia tej formacji się zmienił.

Porażka tego ruchu obywatelskiego nie ma swojego źródła w samych rozgrywkach i interesach partyjniaków. Porażka idei liberalnej, antyklerykalnej, obywatelskiej w ramach Ruchu Palikota była wpisana od początku w główną działalność włodarzy partyjnych.

Sukcesem Palikota jest m.in. rozmontowanie lewicy na części pierwsze, skompromitowanie antyklerykalizmu, ateizmu i liberalizmu ale przede wszystkim zniszczenie ruchu obywatelskiego, zniszczenie jakichkolwiek szans na zmianę obecnego stanu osobowego w polskiej polityce, zniechęcenie społeczeństwa do jakiejkolwiek działalności na rzecz politycznej poprawy w kraju.

Sukcesem Palikota jest wrzucenie centro-liberalnej części społeczeństwa w ramiona Janusza Korwin-Mikkego, który z uwagi na swoją ekscentryczność i absurdalność części poglądów nie ma szans na poważne powodzenie. Z kolei lewicujący liberalizm dzięki Palikotowi wpadł w stan totalnej bierności.

Cała działalność Janusza Palikota udowadnia nam, że to człowiek obecnej kliki POPiSu, który z sukcesem wypełnił swoje zadanie i zapewnił kolejne lata przy korycie złodziejom, zdrajcom, durniom i gangsterom.

Janusz Palikot po prostu uciął łeb wszelkiej szansie na racjonalną zmianę i minie bardzo dużo czasu zanim społeczeństwo znów nabierze w sobie siły by wstać z kolan i zburzyć aktualny chory układ.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!