UDOSTĘPNIJ
fot. Marcin Rzepecki

Rok 2015 jest rokiem wyborów prezydenckich i parlamentarnych więc nikogo nie powinno dziwić, że już na kilka miesięcy przed pierwszymi wyborami w maju, mniejsze i większe partie wchodzą w etap wzmożonej kampanii wyborczej. Podczas gdy mainstreamowe media – jak zwykle – żyją wojną między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością, mnie zainteresowało zaognienie się ukrywanego dotąd konfliktu między Ruchem Narodowym a szeroko pojętym środowiskiem Janusza Korwin-Mikkego.

Wydaje się, że czarę goryczy przelało uczestnictwo JKM w „Marszu na Zgodę” zorganizowanego przez separatystyczny RAŚ (Ruch Autonomii Śląska), który miał upamiętnić ofiary Tragedii Górnośląskiej z 1945 roku.

Ruch Narodowy (za śląskim oddziałem Unii Polityki Realnej) zarzuca Korwinowi przekraczanie granic w poszukiwaniu poparcia politycznego. Chodzi o wypowiedź Korwina, który postawił w jednym szeregu reżim hitlerowski i komunistyczny z reżimem przedwojennej Polski.

– Warto zamanifestować poparcie dla ludzi, którzy byli tępieni najpierw przez narodowych socjalistów spod znaku Piłsudskiego, potem spod znaku Hitlera, a potem Bieruta. Ślązacy zawsze byli bici. […] W dalszym ciągu jest zakłamanie, bo jest centralizm. Nie chodzi o to, by Ruch Autonomii Śląska decydował o tym, tylko o to, by każda rodzina decydowała, w jakim języku jej dzieci się uczą, po polsku, chińsku, czy Śląsku – powiedział przy okazji obchodów JKM.

Ruch Narodowy zdaje się też sugerować antypolskie nastawienie Korwina, który poprzez swoje wypowiedzi i uczestnictwo w imprezach separatystycznych ruchów szkodzi polskiej sprawie narodowej.

Okazją do wytknięcia „antypolskiej działalności” Korwina, oprócz jego dwuznacznych wypowiedzi, stał się też jego brak sprzeciwu wobec organizowania marszu i całych obchodów pod flagami RAŚ i Niemiec (w zasadzie to jednej niemieckiej fladze przyniesionej przez przypadkową osobę), bez jakichkolwiek polskich akcentów nie wspominając już o polskich symbolach narodowych.

Nie rozumiem jedynie dlaczego Ruch Narodowy a tym bardziej dawna partia Korwina – UPR – dziwią się jego postępowaniem?

Przecież Janusz Korwin-Mikke nigdy nie ukrywał swojej wrogości do państwa narodowego. Korwin nie wierzy w państwo narodowe tylko jak sam mówi – wierzy w to, że państwo powstaje zgodnie z geopolityką a nie według narodowości. Jak zaznacza jest wrogiem narodowego modelu państwa.

Fragment audycji radia Wnet z 28 maja 2014:

Dlatego ani Unia Polityki Realnej, ani Ruch Narodowy, ani zwolennicy JKM, ani nikt inny nie powinien się dziwić, że pan Janusz otwarcie wspiera RAŚ a przynajmniej zabiega o jego poparcie.

Proponuję też – wobec powyższego – samym zwolennikom Janusza Korwin-Mikkego zrewidować opinię o swoim idolu, który wciąż jawi im się jako jedyna nadzieja dla jednolitej narodowo Polski.

PS. Nie jestem zwolennikiem/nie popieram żadnej partii i/lub organizacji politycznej.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPartia KORWiN to majstersztyk, sukces ma gwarantowany.
Następny artykułSkandal. CNN o „polskich obozach śmierci”
Bogdan Huzar
Przeciwnik ochlokracji i mentalnej bolszewii, poddający krytyce prawicowe wstecznictwo i lewicowe burzycielstwo. Zwolennik mocnego i scentralizowanego przywództwa, swobody gospodarczej i własności prywatnej.

Zobacz również