UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikipedia (Paweł Zienowicz)

Robert Janowski, który od prawie 20 lat pracował dla TVP jako prowadzący kultowego już programu „Jaka to melodia?” utracił swoje bardzo popularne stanowisko, co wywołało prawdziwe poruszenie w internecie. Chociaż o zakończeniu współpracy dowiedział się z mediów i nie doszło do niego w zbyt przyjaznych okolicznościach, prezenter postanowił poruszyć ten temat i skomentować całą sprawę.

Rzecznik TVP nie skontaktował się ze mną. Żal programu i widzów. Dla niektórych była to jedyna rozrywka. Dla niej włączali jeszcze TVP. Ostatni sezon „Jaka to melodia?” skończyliśmy nagrywać w maju. Ekipa pracująca przy programie myślała, że wróci do pracy po wakacjach. Najwyraźniej tak się nie stanie. Po 20 latach ludzie zostali pozbawieni pracy. Żal, bo stworzyliśmy fajną, muzykalną społeczność – powiedział Janowski, z prawdziwym smutkiem komentując rozstanie z Telewizją Polską i programem, którego był twarzą. Według mediów stacja zrezygnowała ze współpracy z muzykiem, gdyż nie zgadzał się on na zmianę formuły programu, związaną z m.in. wprowadzeniem do niego patriotycznych piosenek oraz nie chciał zostać etatowym pracownikiem TVP. Jak się jednak okazuje, bez Janowskiego program wcale nie zniknie z telewizji.

„Jaka to melodia?” w odświeżonej formie wciąż będzie obecna w Jedynce. Telewizja Polska nabyła prawa do formatu „Name the Tune” i będzie go samodzielnie produkować w celu optymalizacji kosztów i uatrakcyjnienia audycji. Aby program spełniał najwyższe standardy TVP nawiązała bezpośrednią współpracę z właścicielem formatu Ralphem Rubensteinem. W celu unowocześnia i uatrakcyjnienia formuły „Jaka to melodia?”, rozważane jest zwiększenie liczby prowadzących. Efekt zmian w formacie będzie można zobaczyć w jesiennej ramówce na antenie TVP1 – zapowiedział rzecznik TVP w rozmowie z mediami. Wypowiedzią tą zakończył wszelkie spekulacje widzów oraz dziennikarzy na temat przyszłości kultowego programu.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również