UDOSTĘPNIJ
fot. ipla.tv/pixabay

„Masa” to kontrowersyjny gangster, który dokonał czegoś wyjątkowo trudnego. Pomimo całej anonimowości, jaką gwarantuje mu program ochrony świadków koronnych udało mu się zostać wziętym celebrytą. 

Dzięki kolejnym książkom i wywiadom „Masa” pojawia się w mediach częściej niż Doda w latach swojej świetności. Nie może co prawda pozować na ściankach, jednak z pewnością pomaga fakt, że nawet jeśli powie nieprawdę, to nie poniesie konsekwencji.

Tym razem „Masa” opowiedział, jak gangsterzy z Pruszkowa robili interesy z WSI.

– Naszą znajomość z WSI wzmocniliśmy w połowie lat 90. Tym, że razem z „Pershingiem” sprzedaliśmy do Syrii helikoptery i transportery. […] Byliśmy w mieszkaniu operacyjnym WSI na Woli w Warszawie, które pokazałem prokuraturze i która próbowała coś udowodnić, ale nic z tego nie wyszło. – mówił

– Proszę pamiętać, że wtedy WSI jeszcze działały pełną parą, mogły niemal wszystko. Teraz może inaczej by się to potoczyło. Wtedy to WSI działało i chwała ministrowi Macierewiczowi, że tę zgniliznę stłamsił i zdeptał, bo to była straszna gangrena. Powiem pani, że nie było firmy, która by grubo zarabiała, a pod którą nie podczepiłyby się WSI. A wie pani, jak oni się podczepiali? Nie tak jak my, że wymuszali haracze.  
 Oferowali kontakty. Jeżeli ktoś zarabiał na przykład 100 milionów złotych, oni przychodzili i pytali, czy właściciel firmy jest zainteresowany dużo większym zarobkiem. I dawali możliwość tych zysków. Rozkładali czerwony dywan do sukcesu pod jednym warunkiem: trzeba ich było wziąć do spółki. I wszystkim to się opłacało, bo każdy zarobił. – dodaje

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również