UDOSTĘPNIJ

Wczoraj odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Konwencja ta po prawej stronie sceny politycznej budzi bardzo wiele emocji i sprzeciwów. Według jednych promuje ona homoseksualizm i pedofilię, reszta im wtóruje twierdząc, że doprowadzi też do zniszczenia polskich tradycyjnych rodzin. Z kolei środowiska lewicowe i kobiece uważają, że dzięki temu dokumentowi przemoc domowa zniknie a kobiety i dzieci wreszcie przestaną być prześladowane i gwałcone.

Nie chcę wdawać się w dyskusję czy Polska powinna przyjąć tę konwencję czy nie bo robią to już dziesiątki jeśli nie setki publicystów przekrzykując się i obrzucając lepszymi lub gorszymi argumentami. Chcę natomiast poruszyć kwestię samej definicji przemocy domowej i funkcjonowania jej w przestrzeni publicznej.

Na jednej z najpopularniejszych stron poświęconych temu problemowi – Womens Aid (w podtytule strony „Making womens and children safe„) możemy znaleźć następującą definicję przemocy domowej:

Przemoc domowa ma miejsce, gdy jedna osoba stara się kontrolować drugą i zaznacza swoją siłę w związku. Może się na nią składać krzywdzenie fizyczne, emocjonalne, seksualne lub finansowe. W większości przypadków, stosowana jest przez mężczyzn wobec kobiet. Każdą kobietę może dotknąć wykorzystywanie i może się to zdarzyć w każdym domu.

Natomiast na stronie „Niebieska Linia – Pogotowie dla ofiar przemocy w rodzinie” znajdziemy charakterystykę osób stosujących przemoc:

Tożsamość męska oparta na dominacji i próbach podporządkowania innych. Chodzi tu o to, że przekonania o sobie samym jako mężczyźnie cieszącym się akceptacją i uznaniem, obraz „prawdziwego faceta”, stanowią podłoże dla procesu postrzegania i wartościowania siebie i innych. Dla Osób Stosujących Przemoc niezwykle ważne jest to aby nikt nie miał wątpliwości co do tego, że jego zachowanie jest absolutnie „męskie”.

Poprzestanę na dwóch najpopularniejszych stronach jednak już na wstępie poszukiwań definicji przemocy rodzinnej można zauważyć, że przytłaczająca większość tego typu organizacji na jej sprawców wskazuje przede wszystkim mężczyzn.

Jak to wszystko ma się jednak do rzeczywistości? Na to pytanie spróbowała odpowiedzieć Harvard Medical School, która zadała 3 pytania 11 tysiącom mężczyzn i kobiet:
1. Jak często przez ostatni rok stosowałeś/aś przemoc w stosunku do swojego/ej partnera/ki, tj. grożenie, rzucanie przedmiotami, które mogły zranić, przemoc słowna lub psychiczna – i jak często twój/a partner/ka stosowała tą samą przemoc w stosunku do ciebie.
2. Ile razy w ostatnim roku uderzyłeś/aś, spoliczkowałeś/aś, kopnąłeś/aś, swojego/ją partnera/kę i jak często to samo parnter/ka zrobił/a tobie?
3. Jeśli przemoc miała miejsca to jak często twój partner/ka miał/a obrażenia ciała tj. zwichnięcia kończyn, siniaki, złamania itp.?

Wyniki badań są dosyć zadziwiające bowiem odpowiedzi pytanych mężczyzn i kobiet wykazały, że 50% przemocy domowej była wzajemna, tzn. partnerzy przyznawali, że obydwoje dopuścili się przemocy oraz odpowiedzialność za zaistniałą przemoc ponoszą obydwie strony. Natomiast gdy za przemoc domową odpowiedzialna była tylko jedna strona, badanie pokazało, że sprawcami tej przemocy w 70% były kobiety. Jeśli chodzi o obrażenia wynikające ze stosowania przemocy w rodzinie to 25% mężczyzn odnosiło obrażenia (w stosunku do 20% kobiet).

Badania – według ich realizatorów – obalają mit mówiący o tym, że mężczyźni są winni większości przypadków przemocy domowej. Z czego zatem wynika społeczne przekonanie o tym, że to właśnie mężczyźni są zazwyczaj sprawcami przemocy w rodzinie? Z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego bo mężczyźnie trudniej jest się przyznać do tego, że znęca się nad nim kobieta ? w społeczeństwie jest to czymś niegodnym mężczyzny (no co ty? baba cię bije?!), uważane za powód do ogromnego wstydu i przyczyną drwin podczas gdy bite kobiety spotykają się ze współczuciem i pomocą. Mężczyźni są odporniejsi psychicznie, ich wrażliwość na przemoc w stosunku do nich jest często przytłumiona z powodu dorastania w „chłopięcym” towarzystwie gdzie przemoc wśród rówieśników jest bardzo częsta, dlatego dorośli mężczyźni wiele przypadków stosowania wobec nich przemocy uważają za coś normalnego, za coś z czym mieli do czynienia od zawsze. W końcu dlatego, że obrażenia zadawane przez mężczyzn (którzy są sprawcami 30% przypadków jednostronnej przemocy rodzinnej) są, z wiadomych przyczyn, bardziej widoczne i poważniejsze. Przemoc rodzinna wobec mężczyzn zatem pozornie nie istnieje i nie jest lub nawet nie chce być dostrzegana przez patriarchalne społeczeństwo.

Oczywiście pojawią się głosy, że ?sondaż? nie jest wiarygodnym badaniem i prawdopodobnie jakaś słuszność w tym jest. Myślę jednak, że równie dużo uwagi należy poświęcić problemowi przemocy wobec mężczyzn – wszak mamy równouprawnienie – który aktualnie jest tematem tabu a tym, którzy chcą go poruszyć automatycznie przyklejana jest łatka mizogina. Wymowny jest też fakt społecznego sprzeciwu wobec tych badań, który doprowadził do wielu nieprzyjemności ich realizatorom i portalom, które je opublikowały.

Jestem oczywiście przeciwny jakiejkolwiek przemocy, przeciwko tej w rodzinie i poza nią. Przykry jest jednak fakt, że w imię niezrozumiałej, w tym przypadku, poprawności politycznej i nacisków środowisk pseudo feministycznych próbuje się kreować rzeczywistość, w której mężczyźni dniami i nocami myślą o biciu i gwałceniu swoich żon oraz dzieci. Uważam, że wyniki harvardzkich uczonych powinny być wstępem do ponownego przyjrzenia się problemowi przemocy rodzinnej i ewentualnego zrewidowania poglądu na tą sprawę.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
ŹRÓDŁOHarvard study
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBy żyło się lepiej przestępcom
Następny artykułTusek
Bogdan Huzar
Przeciwnik ochlokracji i mentalnej bolszewii, poddający krytyce prawicowe wstecznictwo i lewicowe burzycielstwo. Zwolennik mocnego i scentralizowanego przywództwa, swobody gospodarczej i własności prywatnej.

Zobacz również