UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com/ twitter.com/brianklaas

Ivanka Trump naraziła swojego ojca na potężne kłopoty. Wizerunek Donalda Trumpa i USA mocno ucierpiał na szczycie G20, choć wydawałoby się, że nie stało się nic wielkiego. Media i cytowanie przez nie eksperci do spraw dyplomacji nie mają wątpliwości, że zachowanie Ivanki to koszmarna gafa, która wywoła wielki skandal.

Jedno zdjęcie ze szczytu G20 wywołało ogromne zamieszanie. Widać na nim siedzących przy stole przywódców państw – Xi Jinpinga, Theresę May, Angelę Merkel, Recepa Tayyipa Erdogana. W zdjęciu nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że wśród nich siedzi Ivanka Trump. Córka prezydenta USA zastąpiła go przy stole, gdy ten miał spotkanie z prezydentem Indonezji. Eksperci od spraw dyplomacji nie pozostawiają na córce Trumpa suchej nitki. Jak mówi Janusz Sibora, specjalista od protokołu dyplomatycznego, to prawdziwa obraza.

– W dyplomacji są rzeczy święte, których nie można naruszać. Miejsce głów państw przy głównym stole obrad jest niczym królewski tron. Prawo do zasiadania przy głównym stole obrad mają tylko szefowie delegacji – mówi Sibora.

Miejsce przy stole za Trumpa powinien zająć szef delegacji lub sekretarz stanu USA, Rex Tillerson. Ivanka, choć z całą pewnością ważna dla Trumpa, w jego otoczeniu ma formalnie funkcję doradczyni. To zbyt nisko postawiona pozycja, by zasiadać przy stole z przywódcami państw. Atmosferę podgrzewa też bliskie spokrewnienie Ivanki z prezydentem USA. Sibora jest pewien, że córka Donalda Trumpa siedząc przy jednym stole z wysokimi rangą politykami, zwyczajnie ich obraziła i należy tylko czekać na wybuch wielkiego skandalu.

– Zajmując miejsce przeznaczone dla głów państw, wprowadziła w duży kłopot, tak Angelę Merkel jako gospodarza, jak i pozostałe głowy państw, dla których sytuacja stała się dyskomfortowa. Zasiadanie kilkunastu prezydentów państw przy jednym stole z doradcą to w języku dyplomacji określane jest mianem obrazy. To dopiero początek skandalu – zaznacza ekspert.

źródło: twitter.com/brianklaas
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również