UDOSTĘPNIJ
flickr/wikipedia

W Berlinie na Breitscheidplatz zorganizowano pikietę pod hasłem „Przeciwko nasilającej się nagonce wobec migrantów, muzułmanów i uchodźców.” Organizatorzy wybrali jednak bardzo niefortunne miejsce. Kilka miesięcy temu doszło tam do zamachu.

Równo 3 miesiące temu na Breitscheidplatz zamachowiec wjechał w tłum w czasie trwania jarmarku świątecznego. W wyniku jego działania śmierć poniosło aż 12 osób. Teraz zorganizowano tam pikietę przeciwstawiającą się nagonce na muzułmanów.

Inicjatorem wydarzenia było stowarzyszenie „Neuköllner Begegnungsstätte”. Celem organizacji jest szerzenie islamu oraz pozyskiwanie nowych wyznawców Allaha. Jest ona od lat monitorowana przez niemieckie służby, ponieważ łączy się ją z radykalnym Bractwem Muzułmańskim, którego motto brzmi: Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją.

Sprawa wzbudza skrajnie negatywne komentarze. To brzmi tak absurdalnie, że aż ciężko w to uwierzyć, Powiem tak… jakby to był skecz w kabarecie to ludzie powiedzieliby przesadzili, Oni śmieją się Niemcom w twarz – komentują sprawę internauci.

Zobacz również