UDOSTĘPNIJ

Wartą miliony dolarów infrastrukturę wydobywczą przejęli bojownicy z Państwa Islamskiego. Dzięki temu posunięciu Baszar al-Assad, prezydent Syrii, pozostaje bez jakiegokolwiek pola naftowego.

Mowa o polu naftowym Dżazal, które usytuowane jest na północnym wschodzie od Palmyry, gdzie bojownicy ISIS niszczyli starożytne zabytki. Według syryjskich mediów, ekstremiści zdobyli pole w zeszłą niedzielę. Choć w pobliżu Dżazal cały czas dochodzi do starć, samo pole jest w rękach Państwa Islamskiego.

Co ciekawe, oprócz dużej wartości samego pola naftowego, szacuje się, że ponad kilka milionów dolarów mają być warte maszyny służące do wydobycia ropy. Nie wiadomo czy islamiści będą wykorzystywali je w celu eksploatacji złóż. Jak na razie stoją nieruchome.

Można jednak przypuszczać, że islamiści ruszą z wydobyciem, gdyż byłoby to dla nich bardzo opłacalne. W październiku zeszłego roku media informowały, że nawet milion dolarów dziennie może liczyć przychód ISIS ze sprzedaży ropy naftowej. Ekstremiści mieliby handlować z Kurdami, pośrednikami w Turcji, a nawet reżimem prezydenta Baszara al-Assada.

O zwycięstwie ISIS w walce o kontrolę nad polem Dżazal poinformowało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Organizacja ta, mimo że mieści się w Londynie, cały czas monitoruje działania samozwańczego kalifatu.

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: interia.pl, nafta.wnp.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również