UDOSTĘPNIJ

Niektórym wydaje się, że historia już się skończyła, a wojny są reliktem przeszłości. Oczywiście ciągle zdarzają się na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, ale u nas, w Europie? Nic bardziej mylnego.

O tym, że Europę czeka jeszcze wiele wojen, mogliśmy się przekonać dzięki rosyjskiej aneksji Krymu. Po tzw. „Majdanie” oraz destabilizacji władzy centralnej na Ukrainie, separatyści odłączyli Krym od Ukrainy. Co prawda stało się to dzięki referendum, jednak eksperci mają poważne wątpliwości co do jego wiarygodności. Inaczej sądzi Donald Trump, być może przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych – największego militarnego mocarstwa świata.

Powiedzieć, że od zakończenia II wojny światowej relacje na lini USA-Rosja (wcześniej ZSRR) są oziębłe, to nic nie powiedzieć. Od dobrych 70 lat Stany Zjednoczone rywalizują ze wschodnim mocarstwem na wszystkich możliwych polach i choć zimna wojna dawno minęła, to to stosunki obu supermocarstw dalej są oziębłe. Dlatego też dziwić może wypowiedź Donalda Trumpa, który w sporze ukraińsko-rosyjskim wziął stronę Putina.

– Wiecie, że naród Krymu, jak słyszałem, wybrał bycie z Rosją, a nie tam, gdzie był wcześniej. Trzeba mieć to na uwadze – stwierdził republikański kandydat na prezydenta – powiedział Trump, czym wywołał oburzenie w niektórych środowiskach.

źródło: wmeritum

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również