UDOSTĘPNIJ

Salar Farsi to Irańczyk, który mieszka w Warszawie i od 9 lat mieszka w Polsce. Uczy się na ostatnim roku studiów doktoranckich na Uniwersytecie Warszawskim, na którym już wcześniej obronił pracę magisterską. W międzyczasie otworzył knajpę, która jest regularnie atakowana. Teraz otrzymał ultimatum.

Kawiarnia Brunet Kafe od samego początku była atakowana, aczkolwiek w ostatnim czasie napaści się nasiliły. Właściciel jest przekonany, że mają one podłoże rasistowskie, choć wcześniej zakładał, że to zwykłe akty chuligańskie. Najpierw zniszczono mu zamki w drzwiach, później ponownie je uszkodzono i porysowano witryny lokalu.

Jak wylicza w rozmowie z Wawalove.pl, chuligani wbili mu gwoździe w zamki, by w ten sposób uniemożliwić wejście do kawiarni przez właścicieli i klientów. Farsi przekonuje, że jest przerażony, ponieważ otrzymał groźbę oraz ultimatum.

W nocy z 25 na 26 lutego znów zdewastowano jego lokal. Tym razem zagrożono, że jeśli Irańczyk nie opuści stolicy w przeciągu miesiąca, to „zostanie stracony”.

– Jestem uczciwie pracującym człowiekiem, zatrudniającym również dwie Polki. Jest mi niezmiernie przykro, że stałem się celem aktów wandalizmu o podłożu rasistowskim. Ktoś działa systematycznie, zwiększając intensywność swoich działań i zdecydowanie chce zatruć mi życie. Po tej groźbie nie czuję się bezpiecznie i obawiam się o swoje życie. – mówi przerażony Farsi w rozmowie z wawalove.pl.

Policja już prowadzi śledztwo, ale problem polega na tym, iż na ulicy Miodowej jest słaby monitoring.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również