UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/biffandi

Zgaga, nudności i niestandardowe zachcianki żywieniowe – takie objawy ma Trystan Reese. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Reese jest mężczyzną w trzecim trymestrze ciąży. Internauci są przez to totalnie podzieleni i wśród komentatorów wieści i o ciąży mężczyzny można znaleźć tak głosy zachwytu, jak i życzenia śmierci.

Trystan urodził się jako kobieta. Nie był jednak w stanie zaakceptować swojej płci i już od początku widać było, że jest kimś więcej, niż tylko chłopczycą. Po latach spełnił swoje marzenie i zmienił płeć. Trystan pozostawił jednak kobiece narządy rozrodcze. Dzięki temu udało mu się zajść w ciążę. Ojcem dziecka będzie partner transseksualisty, Biff Chaplow.

Para mieszka w mieście Portland w stanie Oregon. Rozgłos w sieci mężczyźni zdobyli dzięki blogowi prowadzonemu na Facebooku przez Trystana – „Biff and I” (Biff i ja). To tam po raz pierwszy podano informację, że Trystan jest w ciąży. Transseksualista już w zeszłym roku zaczął starania o urodzenie dziecka. Po konsultacji z lekarzami odstawił terapię opartą na testosteronie i po pięciu miesiącach udało mu się zajść w ciążę. Teraz wiadomo już, że w lipcu Trystan urodzi syna.

Co ciekawe, to jednak nie pierwsze dziecko pary. 34-letni Biff i 31-letni Trystan są już od 6 lat rodzicami dwójki adoptowanych dzieci. Jak mówią, maluchy są szczęśliwe i wychowywane w dobrej opiece.

– Myślę, że moje ciało jest świetne! Wykonałem tylko kilka koniecznych zmian, żeby móc normalnie funkcjonować, związanych z hormonami i niewielką modyfikacją ciała. To wielki dar urodzić się z takim ciałem jak ja – stwierdził Reese.

Radości z ciąży transseksualisty nie dzieli wielu internautów z całego świata. Mnóstwo komentarzy, które pojawiają się pod kolejnymi wpisami Trystana, są pełne nienawiści, a nawet zakrawają o groźby karalne. Jak mówi 31-latek, najostrzejsze teksty usuwa, by jego dzieci ich nie czytały. Smuci go, że internauci tak mocno są podzieleni. Cieszy się jednak, że bardzo wielu z nich życzy mu zdrowia, szczęścia i przesyła pozdrowienia dla całej jego rodziny.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również