UDOSTĘPNIJ
źródło: riminitoday.com

W internecie zawrzało, kiedy okazało się, że udało się dojść do zdjęć czterech zwyrodnialców, którzy zgwałcili Polkę na plaży w Rimini i brutalnie pobili jej męża. Internauci odtrąbili zwycięstwo i uznali „śledztwo w sieci” za zakończone. Jest jednak problem, który powinien powściągnąć okrzyki zwycięstwa.

W sieci coraz popularniejsza staje się grafika pochodząca ze strony internetowej komendy policji w Rimini. Widać na niej czterech mężczyzn – Bouaicha Fekriego, Alouego Mohameda, Alouego Abdelkadera oraz Soltaniego Aymena. Ci są wskazywani jako napastnicy, którzy zaatakowali parę Polaków na plaży w Rimini.

Zdjęcia wypłynęły niedawno, a na ich popularność pracowali sami internauci. Sprawie pomógł nawet włoski kryminolog, Alessandro Meluzzi, który także zamieścił je w sieci i zaznaczył, że to podobizny agresorów. Wszystko to można by zaliczyć jako wielki sukces internetowych tropicieli, gdyby nie fakt, że to najzwyklejszy w świecie fejk.

Komunikat ze strony policji w Rimini pochodzi sprzed roku. W 2016 roku w Rimini odbyła się bowiem wielka akcja funkcjonariuszy, w której trakcie ci rozbili siatkę handlarzy narkotyków. Udało się złapać 13 osób, które później oskarżono o posiadanie i rozprowadzanie sporych ilości narkotyków. Wszyscy mężczyźni wkrótce trafili do więzienia. Grafika zawierająca fotografie czterech z nich prezentowała natomiast najbardziej zaangażowanych w handel.

Przypominamy więc, że dotąd policja w Rimini nie opublikowała żadnych podobizn napastników, którzy zaatakowali Polaków. Funkcjonariusze potwierdzili, że znają tożsamość dwóch z nich, ale nie zdecydowali się jeszcze na to, by udostępnić je opinii publicznej.

źródło: riminitoday.it

źródło: natemat.pl

Plaże to miejsce relaksu ale i przerażających, seksualnych zbrodni. Oto najgorsze z nich

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również