UDOSTĘPNIJ

Bartłomiej Misiewicz to obecnie najbardziej kontrowersyjna postać w obozie rządzącym. Ostatnio młody pracownik MON miał zażyczyć sobie, by salutowali mu żołnierze. Jeden z nich wykazał się niezłomnością i przywitał się z Misiewiczem jak nakazują przepisy i tradycja.

W regulaminie ogólnym sił zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, punkt 45 można przeczytać:

– Oddziały (pododdziały) oddają honory w ugrupowaniu rozwiniętym lub marszowym:
1) Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej;
2) marszałkom Sejmu i Senatu;
3) Prezesowi Rady Ministrów;
4) Ministrowi Obrony Narodowej;
5) Szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego;
6) na specjalne polecenie – dostojnikom państw obcych, których ranga odpowiada funkcjom sprawowanym przez osoby wymienione w podpunktach 1-5;
7) przełożonym od dowódcy kompanii wzwyż;
8) sztandarom wojskowym;
9) przed Grobem Nieznanego Żołnierza;
10) w czasie oficjalnego grania hymnu państwowego, hymnów innych państw, „Hasła Wojska Polskiego” i sygnału „Służba Wartownicza” oraz podnoszenia (opuszczania) flagi państwowej, flag Ministra Obrony Narodowej i rodzajów sił zbrojnych, bandery wojennej, jak również pogrzebom z wojskową asystą honorową:
a) w ugrupowaniu rozwiniętym – na komendę,
b) w ugrupowaniu marszowym – po zatrzymaniu się i zwróceniu frontem w kierunku nakazanym przez dowódcę. – nie trzeba być generałem ani prawnikiem, żeby zorientować się, że taki przywilej nie przysługuje rzecznikowi MON. Niezależnie od tego, jak bardzo przywiązany jest do niego minister.

Mimo tego Bartłomiej Misiewicz wymaga od żołnierzy, aby salutowali mu łamiąc tym samym regulamin. Wszyscy – w tym żołnierze – wiedzą, jak blisko Macierewicza jest Misiewicz. Są więc posłuszni wbrew zasadom.

Taki stan rzeczy nie podoba się oczywiście opozycji, ale nie tylko jej. Wymagania Misiewicza skrytykował nawet sam prezes PiS.

– Na to, by oficerowie meldowali się temu młodemu człowiekowi czy tytułowali go ministrem, nie może być zgody – mówił Jarosław Kaczyński.

Na uroczystym apelu święta pierwszego batalionu żołnierze znowu mieli salutować Misiewiczowi. Tylko jeden z nich wyłamał się i… podał mu rękę. Tym samym naraził się na poważne konsekwencje ze strony swoich przełożonych. Internauci są jednak zachwyceni postawą żołnierza.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również