UDOSTĘPNIJ
Fot. Marek Krzyżanek/Zachęta Narodowa Galeria Sztuki

Pod kosiarkę trafiła instalacja artystyczna „Chwasty”. Autorka, Karolina Grzynowicz, przekazała ją wiosną tego roku miastu. Instalacja trafiła na skwer kapitana Cubryny, gdzie ją zasadzono. Jak się okazuje, „Chwasty” zostały zrównane z ziemią przez niedopatrzenie.

Instalacja Grzynowicz miała symbolizować przesiedlenia ludzi po II Wojnie Światowej. Same chwasty były zaś ostatnim śladem po przesiedlonych wioskach. Artystka swoją instalację stworzyła z kawałka bieszczadzkiej ziemi, który wykopała i przywiozła do galerii Miejsca Projektów Zachęty.

Wiosną kobieta przekazała „Chwasty” miastu. Wraz z początkiem maja instalacja trafiła niedaleko Centrum Nauki „Kopernik”. Jak się okazuje, to nie pierwsze zniszczenie jej instalacji artystycznej. Już niedługo po umieszczeniu na skwerze Cubryny „Chwastów”, ścięto je po raz pierwszy.

„Byłam podłamana. I wkurzona, bo przekazując pracę miastu, podpisywałam z Zarządem Mienia umowę, że łąka ma być skoszona raz, jesienią, tak by rośliny mogły zaowocować i się rozsiać. Kiedy przyjechałam na wernisaż, pomyślałam, że może jest jeszcze za wcześnie i rośliny nie wyrosły. Okazało się, że skwer został przycięty” – opowiada autorka dzieła.

Marek Piwowarski z Zarządu Mienia, gdzie zajmuje się zagospodarowaniem nadbrzeża Wisły, mówi, że o ścięciu „Chwastów” tuż po ich zasadzeniu nic nie wie. W sprawie ostatniego ścięcia instalacji mówi, że choć przekazał informację dotyczącą „Chwastów” ekipie zajmującej się pielęgnacją zieleni, to „oni koszą hektarami”.

„Właściciel firmy mówił operatorowi kosiarki, by nie ruszał niczego, co wygląda jak łąka, a w razie wątpliwości dzwonił. Ale oni koszą hektarami. Stało się, jak się stało” – mówi Piwowarski.

Nowym pomysłem Zarządu Mienia jest ogrodzenie „Chwastów”. Jak mówi Piwowarski, Zarząd tego nie chciał, bo wolał, żeby chwasty „wtapiały się w otoczenie”.

„Nie zrobiliśmy tego, bo chcieliśmy, by praca wtapiała się w pejzaż, ale chyba jednak musimy. Choćby ze względu na traktorzystów” – podsumowuje.

„Trochę to przykre, trochę śmieszne, a trochę przypominające o tym, jak wygląda realizowanie projektów w przestrzeni publicznej w Polsce” – mówi autorka instalacji.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: wyborcza.pl, wawalove.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również