UDOSTĘPNIJ

Kampanie wyborcze mają to do siebie, że często podnoszą problemy, które w normalnych czasach nie istnieją, do rangi ogólnonarodowej tragedii czy zagrożenia. Aktualna kampania wyborcza nie jest wyjątkiem i tak jak w poprzednich latach, tak i teraz nieśmiało pojawiają się próby ugrania kilku głosów na sumieniu niezbyt wyedukowanych obywateli ludobójstwem jakim jest, według katolickich konserwatystów i Kościoła katolickiego, in vitro.

Na łamach jednego z katolickich portali (rzekomo poświęconego) wypowiedział się w tej kwestii katolicki autorytet od życia nienarodzonego – p. Bolesław Piech (PiS), któremu w przeszłości zdarzało się często popełniać aborcję bez najmniejszych skrupułów. Jednak p. Piech, i jemu podobni, jest jedynie narzędziem Kościoła katolickiego w walce, nie o życie nienarodzonych ale o życie religijnych dogmatów i prawd objawionych, które po całkowitej akceptacji in vitro przez społeczeństwo nie będą już niczym wyjątkowym ani cudownym.

Spośród wszystkich największych Kościołów chrześcijańskich tylko Kościół katolicki jest przeciwny in vitro (K. prawosławny i ewangeliczny pozwala na  korzystanie z in vitro w przypadkach gdy bezpłodność grozi rozpadem związku). Oficjalnie sprzeciw wobec pomocy bezdzietnym parom tłumaczy obroną prawa do życia ludzi. I tutaj już pojawia się pierwsza wątpliwość. Czy zarodek można nazwać człowiekiem? Według jednych tak, według innych nie. Według mnie ? nie. Nie będę zagłębiał się w wywody, które wytłumaczyłyby dlaczego kilkudniowy zarodek nie jest człowiekiem bo w tej kwestii do katolickich konserwatystów nie docierają żadne argumenty. Nie zdziwiłbym się nawet gdyby sam Jezus przyszedł i powiedział, że zarodek to nie człowiek a katolicy w odpowiedzi obrzuciliby go sławnym już słoikiem z fekaliami spod warszawskiego „gdzie-jest-krzyża”. Oni po prostu zawsze wiedzą lepiej, nawet lepiej niż sam Jezus, ich rzekomy bóg.

Jednym z ulubionych argumentów katolickich konserwatystów jest to, że w wyniku metody in vitro mniej więcej 30% zarodków najzwyklej na świecie umiera. Nikt jednak z towarzystwa katolickich mózgów nie wspomina o fakcie, że podczas naturalnego zapłodnienia umieralność zarodków jest drastycznie większa bo od 50% do 70%. Najczęściej zdarza się, że następuje zwykłe poronienie w najwcześniejszych fazach ciąży i niedoszły członek rodziny ląduje niestety na tamponie i nikt nawet nie zdaje sobie sprawy, że zabił człowieka! Prawdopodobnie każda kobieta zanim została matką „ZABIŁA” w ten sposób kilku ludzi. Tak więc jeśli przy in vitro umiera 30% zarodków a przy naturalnej metodzie 70% to in vitro jest doskonałą metodą by uchronić od śmierci o wiele więcej życia nienarodzonego niż to się śniło katolickim umysłom. Nie można jednak się dziwić Kościołowi, że jest mu to w nie smak bo pokazuje (po raz kolejny) jak nieudolny jest ich Bóg. Nie godzi się przecież by człowiek poprawiał Boga, prawda?

Kolejnym argumentem jest bajka o braku uczestnictwa Ducha Świętego podczas zapłodnienia co prowadzi w konsekwencji do tego, że człowieczek z in vitro nie posiada duszy. Co ciekawe, brak duszy nie szkodzi i można bez niej żyć, dowodem są żyjące dzieci z in vitro.

Jest jeszcze jeden problem, z którym Kościół nie może sobie poradzić. Jest to problem grzechu pierworodnego, który ?nakładany? jest na człowieka podczas obcowania cielesnego rodziców. Jak wiemy in vitro nie wymaga takowego obcowania więc dzieci in vitro są pozbawione wątpliwego zaszczytu posiadania tejże klątwy nałożonej przez Boga za to, że ktoś kiedyś nie mając możliwości przewidzenia konsekwencji „coś” zrobił. Sam Bóg, który zstąpił na ziemski padół był zmuszony sztucznie zapłodnić własną matkę, co zagwarantowało Jezusowi – czyli jemu samemu – brak jarzma grzechu pierworodnego. Patrząc jednak z drugiej strony, na miejscu Kościoła także bym się stresował faktem, że po Ziemi tupta miliony małych ?Jezusków? bez grzechu pierworodnego, czyli de facto ludzi, którzy nie potrzebują Kościoła katolickiego ani ofiary Jezusa złożonej samemu sobie w zamian za własną łaskę dla własnoręcznie stworzonych ludzi, których los, zamiary, charakter, grzechy itp. były mu znane zanim ich stworzył.

In vitro jest polepszeniem metody ?wymyślonej przez Bozię? i dlatego niektórym z nas ona się nie podoba ponieważ bezpośrednio uderza w fundamenty dzięki którym mają władzę nad ludem. Na szczęście ludzkość powoli odchodzi od zabobonu epoki żelaza i religia oraz religijna moralność mają coraz mniejszy wpływ na naukę i w ogóle na to co człowieka dotyczy. Przestają być potrzebni i już niedługo im ?podziękujemy? za współpracę po czym odstawimy do lamusa.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułHofman, Kamiński i Rogacki zawieszeni w prawach członków PiS
Następny artykułPałowała Wiplera, teraz Stonoga oferuje jej pracę
Bogdan Huzar

Przeciwnik ochlokracji i mentalnej bolszewii, poddający krytyce prawicowe wstecznictwo i lewicowe burzycielstwo. Zwolennik mocnego i scentralizowanego przywództwa, swobody gospodarczej i własności prywatnej.

Zobacz również