UDOSTĘPNIJ

Stołowanie się w restauracjach wciąż uchodzi w naszym kraju za przejaw luksusu. Według badań Instytutu Homo Homini, knajpy odwiedza tylko 40 procent Polaków, połowa z nich przynajmniej raz w miesiącu.

Nie dziwi fakt, iż mieszkańcy największych aglomeracji na usługi gastronomiczne oraz hotelarskie wydają znacznie więcej niż ich rodacy z mniejszych miejscowości. W 2009 roku średnia w miastach powyżej 200 tysięcy mieszkańców wyniosła 55,91 złotych miesięcznie, czyli 2,5-krotnie więcej niż w skali całego kraju. Z danych wynika, że przeciętny Polak na restauracje czy hotele wydaje tylko 20 złotych miesięcznie. Warto nadmienić, że w usługach gastronomicznych mieszczą się także posiłki zamawiane do domu oraz fast foody.

Mimo tak słabych wyników, według danych GUS-u wydajemy coraz więcej. W 2000 roku średnia wynosiła tylko 8,4 zł! Wynika z tego, że w ciągu dekady wydatki na usługi hotelarskie i gastronomiczne wzrosły 2,5-krotnie. Wciąż niestety wybieramy głównie pizzerie oraz kebaby, mimo że ponad połowa Polaków odwiedzających restauracje chciałaby, żeby w Polsce powstawało więcej lokali serwujących kuchnię specyficzną dla konkretnych krajów lub regionów świata.

Wciąż jesteśmy daleko w tyle za Państwami Zachodu. Według danych Eurostatu, Polacy wydają na usługi gastronomiczne i hotelarskie około 3,5 procent swojego budżetu domowego. Tymczasem średnia dla całej Unii Europejskiej to 9,5 procent. Oczywiście nasz wynik zawyżają miasta powyżej 200 tysięcy mieszkańców. Ludność tych aglomeracji tworzy prawie 8-milionową społeczność. Wśród nich 1,5 miliona osób stołuje się restauracjach co najmniej raz w tygodniu. Ponad 50 procent Polaków wybiera się do knajp tylko w wyjątkowe okazje.

Mimo tego, iż rzadko korzystamy z usług gastronomicznych, według badań jesteśmy bardzo wymagającymi konsumentami. Oczekujemy wysokiej jakości potraw przy umiarkowanych cenach. Lokale wybieramy przede wszystkim ze względu na jakość potraw, atmosferę, ceny oraz lokalizację. Optymalny rachunek nie powinien przekraczać 50 złotych.

źródło

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPatriotyzm na tapecie – odpowiedź na tekst K. Całusa i J. Czarnockiego
Następny artykułResortowe dzieci, a propaganda marcowa
Maciej Sobieski
Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta

Zobacz również