UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

O tym, że nadmierne świętowanie może okazać się szkodliwe, przekonał się jeden z uczestników Igrzysk Olimpijskich w Rio. Światowej klasy gimnastyk tak bardzo cieszył się z kwalifikacji do finału, że zapomniał o obowiązujących podczas imprezy regułach i za mocno zabalował.

Mowa o Yurim van Gelderze, który w rodzinnej Holandii cieszy się niemałą popularnością. W 2005 roku zdobył tytuł najlepszego holenderskiego sportowca, a tamtejsza opinia publiczna nadała mu chwalebny pseudonim „Lord of the Rings”. Yuri jest bowiem gimnastykiem, którego specjalnością są ćwiczenia na kółkach.

To właśnie w tej konkurencji zakwalifikował się w sobotę do finału na igrzyskach w Rio. Niestety, gimnastyk przesadził ze świętowaniem. W nocy z soboty na niedzielę opuścił wioskę olimpijską i wyruszył w podróż po Rio w jednym celu – celebrować kwalifikację. Yuri miał bowiem realną szansę na zdobycie olimpijskiego medalu, a tego jeszcze nie posiada w swojej kolekcji.

W niedzielę rano gimnastyk wrócił do obozu. Jego stan wskazywał na to, że sportowiec dobrze bawił się podczas swojej przechadzki po mieście. Szefowa holenderskiej reprezentacji, Maurtis Hendriks, niedługo potem poinformowała o wykluczeniu Yurego z drużyny.

„Nie jest to dla nas łatwa decyzja, ale tego rodzaju zachowanie jest niedopuszczalne. Pod względem sportowym jest to katastrofa, ale nie mieliśmy innego wyjścia ze względu na naruszenie naszych wartości i zasad” – poinformowała Hendriks.

To jednak nie pierwszy incydent z używkami w tle w karierze holenderskiego sportowca. W 2009 roku gimnastyk musiał oddać złoty medal zdobyty na Mistrzostwach Holandii. Powodem tego były testy antydopingowe, które wykazały, że Yuri korzystał z nielegalnych środków. Holender przyznał, że na trzy dni przed mistrzostwami zażywał kokainę.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: se.pl, wprost.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również