UDOSTĘPNIJ

Przyznam, że nie jest łatwo żyć po polsku. Szczególnie trudne jest to dla osoby, która nie je mięsa ani ryb – jestem wegetarianinem. Nie mniej myślę, że próbuję z dość dużym sukcesem.

Sukces tej akcji to przede wszystkim narodziny świadomości. Żyjąc na co dzień wielu spraw nie zauważałem. Chociażby tego, że nie ma wokół nas prawie w ogóle polskich produktów codziennego użytku z branży hi-tech. Korzystamy z japońskich, chińskich, koreańskich lub amerykańskich laptopów, komputerów, telewizorów, telefonów czy tabletów.

To pokazuje realne miejsce naszego przemysłu w świecie. Jest to dość przykre zetknięcie z rzeczywistością.

Kolejna sprawa to postrzeganie producenta przez nazwę produktu. Ilu z Was robiąc zakupy daje się nabrać na zakup ?tradycyjnie polskiego? produktu? Pewnie wielu. Najlepsze przykłady z tego tygodnia to Ptasie Mleczko (zrezygnowałem z zakupu, jak mawia premier: mniej cukru, więcej fit), które produkuje brytyjska firma Cadbury (kupili Wedla) oraz Prince Polo ? amerykański Kraft. Podobnie jest z wieloma jogurtami, serami etc

Duży problem, szczególnie o tej porze roku jest z ustaleniem pochodzenia warzyw ? niestety wielu pracowników sklepów nie ma pojęcia skąd pochodzi produkt. Może warto zacząć pytać, tak aby po czasie sklepy (niestety tu markety wyprzedzają o głowę małe polskie sklepy) same zaczęły o tym informować?

Przy okazji poznałem również kilka fajnych miejsc a do niektórych odnowiłem swój kontakt. Pierwszy raz od ponad pół roku odwiedziłem bar mleczny – Familijny na Nowym Świecie to absolutny top knajp w okolicy, szczególnie w relacji jakość-cena;-) W jeden z dni odwiedziłem Zapiecek ? polecam przepyszne pierogi z oscypkiem i bryndzą, z dodatkiem żurawiny. Odkryłem również sklep spożywczy (zamiast Carrefour Express, w którym kupuję zazwyczaj gdy jestem w okolicy) w okolicy kina Atlantic. Co prawda nabyłem tam jedynie typowy zestaw piątkowo-sobotni, ale wstępna ocena pokazała dość zbliżone ceny do pobliskiego sklepu francuskiej sieci.

Nie ustrzegłem się również błędów. Chociażby kupując wodę mineralną Żywiec-Zdrój nie miałem świadomości, że jej realnym producentem jest francuski koncern Danone.

Akcję zamierzam kontynuować do końca tego miesiąca. Nie jestem doktrynerem, uważam myślenie ideologiczne za błąd, ale myślę że akcja #ŻyjPoPolsku to świetna akcja edukacyjno-świadomościowa.

Tu nie chodzi tylko o realizację hasła ?swój do swego po swoje?, ale również dostrzeżenie tego co realnie produkuje polska gospodarka i jak mało z tego robią stricte polskie firmy.  To skłania do refleksji.

PS

Już w I tygodniu zrzuciłem przy okazji prawie 2kg. Było to możliwe dzięki całkowitemu odstawieniu wizyt w fast food ? wiadomo, że nie są one polskie. Chociażby z tego powodu warto akcję kontynuować.

Zobacz również