UDOSTĘPNIJ

Marek Jakubiak zapewne nieświadomie, wyrósł na symbol medalowego przedsiębiorcy-patrioty. Jego firma śmiało konkuruje na rynku polskim z wielkimi, zagranicznymi koncernami (przede wszystkim z grupą Carlsberg do której należy min. bardzo popularne Kasztelan i Okocim) i nie daje się wygryźć z interesu, pomimo olbrzymiej dysproporcji finansowego zaplecza i podatkowych przywilejów którymi może się pochwalić obcy kapitał. Właściciel świetnie prosperujących browarów Ciechan i Lwówek Śląski nie poprzestaje jednak tylko na działalności biznesowej i całym sercem angażuje się w liczne akcje patriotyczno-narodowe. Prywatnie fascynuje się historią a zwłaszcza polską husarią. Jest min. inicjatorem cieszącej się sporą popularnością akcji „Husaria przed pałac” mającej na celu rozpropagowanie fenomenu polskiej husarii i powołania asysty dwóch spieszonych husarzy, którzy mieliby pełnić wartę przed Pałacem Prezydenckim w trakcie trwania oficjalnych uroczystości państwowych i podczas przyjmowania zagranicznych delegacji przez Prezydenta RP.

Niestety jednak, jego patriotyczne zaangażowanie i majątek którego dorobił się uczciwą i ciężką pracą są nie w smak pewnym (a)społecznym elementom, które same siebie tytułują mianem ?antyfaszystów?.
Owi ?antyfaszyści? jak na ?antyfaszystów? przystało tępią wszelkie przejawy ?faszyzmu? w polskim życiu publicznym. Do tych ?przejawów faszyzmu w życiu publicznym? należy zaliczyć:

1.Propagowanie polskiej historii, tradycji, kultury.

2.Jakakolwiek forma patriotycznego zaangażowania (nie daj boże udział w jakichkolwiek marszach organizowanych przez środowiska narodowe).

3.Przynależność do organizacji kultywującej wartości narodowe.

Nic zatem dziwnego, że „Antifa” postanowiła dorobić prezesowi Ciechana gębę groźnego faszysty i zwolennika skrajnej prawicy. Kolejny polski patriota otrzymał w darze od lewicy własną szufladkę podpisaną drukowanymi literami: ?FASZYZM?

Abstrahując od absurdalnych oskarżeń bandy oderwanych od rzeczywistości wywrotowców, Pan Marek jest idealnym dowodem (jednym z wielu) na to, że wbrew stękaniom co poniektórych domorosłych socjalistów zdobycie pokaźnego kapitału wcale nie musi się wiązać z moralno-etyczną degrengoladą. Moralny bigos w którym taplają się nasze polityczne i finansowe (pseudo) elity nie jest wynikiem demoralizującego wpływu posiadania władzy czy też pieniędzy, tylko efektem powołania niewłaściwych ludzi na niewłaściwe stanowiska a zarazem szerzenia się karygodnych czynników środowiskowych, które w żaden sposób nie są zwalczane przez organy państwowe (kult miernot i cwaniactwa,wszechobecne kumoterstwo i korupcja) i braku wolnej,równouprawnionej konkurencji.
Sposób postępowania człowieka wyznaczają wyznawane przez niego wartości i kształtowana od narodzin siła charakteru (stanowiąca wypadkową predyspozycji genetycznych i doświadczeń życiowych) a nie głębokość portfela. Pieniądze mogą co najwyżej pomóc człowiekowi odkryć jego prawdziwą naturę a to ,że w wielu przypadkach jest robaczywa to już zupełnie inna historia… Jeśli chcemy żeby nasz naród był w stanie zasypać przepaść oddzielającą Nasz kraj od krajów Zachodu (bez unijnych dotacji) musimy wreszcie pozbyć się socjalistycznych stygmatów i powiedzieć sobie w duchu, że nie ma nic złego w zarabianiu pieniędzy. To ludzie bywają źli- pieniądze są tylko zwitkiem papieru umożliwiającym konsumpcję i inwestycje.

Ludzie bogaci powinni nam służyć jako punkt odniesienia i element stymulujący do rozwoju a nie obiekt ślepej zawiści i podłej zazdrości jak to niestety często bywa.
Nieustanne poddawanie otoczenia kontroli jest fundamentem demokratycznego państwa prawa. Niestety jednak zbyt często przejawiamy tendencję do przylepiania etykiet całym grupom społecznym co stanowi swego rodzaju pokłon w stonę trupów Marksa, Engelsa i Lenina.

Społeczeństwo to jedno, jednak jeszcze ważniejszym czynnikiem zdolnym do ułatwienia (albo wręcz odwrotnie) indywidualnej działalności gospodarczej są instytucje państwowe.
Obowiązkiem państwa jest zrobić wszystko żeby zapewnić jak najlepszy klimat rozwojowy dla Jakubiaków dzięki czemu będą oni kiedyś w stanie rywalizować jak równy z równym z międzynarodowymi Carlsbergami … aby nasi przedsiębiorcy tak jak niegdyś husaria mogli wedrzeć się miażdżącą szarżą na zagraniczne rynki i przynieść naszej Ojczyźnie serię chwalebnych (i bezkrwawych) zwycięstw. Na razie jednak panuje tendencja odwrotna i nic nie wskazuje na to żeby obecny kurs miał ulec zmianie. Polski system podatkowy jest skrajnie nieprzejrzysty, zakładanie firmy i wypełnianie zeznań podatkowych potrafi przeciągać się w nieskończoność, wielkość aparatu biurokratycznego rośnie geometrycznie i odwrotnie proporcjonalnie do jego wydajności, pożerając coraz większe sumy płynące z naszych podatków, zagraniczne koncerny są znacznie bardziej uprzywilejowane niż krajowi przedsiębiorcy. Do tego dochodzą CIT-y, PIT-y i ZUS-y z którymi muszą się zmagać polscy biznesmeni i otrzymujemy mieszankę iście wybuchową. Trudno się oprzeć wrażeniu, że wielki okręt flagowy „Polska” dryfuje ku przepaści. Czy uda nam się go w porę zawrócić?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułOstatnie wspólne zdjęcie
Następny artykułPrzegląd wydarzeń tygodnia na wesoło
Patryk Patey
Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. "Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."

Zobacz również