UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Sytuacja jest naprawdę zaskakująca. W placówce, w której powinno się leczyć, a nie zadawać cierpienie, postrzelono pacjentkę. Policja prowadzi dochodzenie, które na razie prowadzi do kuriozalnych wniosków.

Zdarzenie miało miejsce w Łukowie (woj. lubelskie), w pobliżu tamtejszego szpitala. 38-letnią pacjentkę postrzelono z broni pneumatycznej. Policjanci wezwani na miejsce zabezpieczyli śrut tkwiący w jej ciele i rozpoczęli dochodzenie.

W toku śledztwa wykazano z dużym prawdopodobieństwem, że strzał padł ze strony jednego z budynków szpitalnych. Przeszukano także szafki pracowników. W jednej z nich znaleziono wiatrówkę, opakowanie ze śrutem i plastikową butelkę z licznymi przestrzelinami.

Okazuje się, że pracownicy szpitala w wolnych chwilach ćwiczyli strzelanie do celu. Po przesłuchaniu kilkunastu świadków wyszło na jaw, że w tym dniu z broni strzelało przynajmniej 5 osób. Nie można na razie ustalić, kto oddał feralny strzał.

Policja dalej prowadzi śledztwo. W poniedziałek sprawa zostanie przekazana Prokuraturze Rejonowej w Łukowie. Jeśli uda się ustalić, kto jest winny, prokuratura postawi zarzuty. Czyn kwalifikuje się jako narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grożą za to nawet trzy lata więzienia.

Postrzelona kobieta została opatrzona. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Postrzał był niegroźny, a śrut utkwił w łydce pacjentki.

Źródło: polsatnews.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również