UDOSTĘPNIJ

Jakiś czas temu pisałem na temat relatywizmu kulturowego w kontekście incydentów z Cyganami w niewielkich Maszkowicach. Wówczas moim celem było wskazanie szkodliwości nieasymilowania się mniejszości narodowych, etnicznych i religijnych. Jako, że problem dotyczył stosunkowo niegroźnych Romów polskich, to sprawa nie była nazbyt poważna, więc skupiłem się wówczas na większych niebezpieczeństwach związanych ze stosowaniem relatywizmu kulturowego w życiu politycznym i społecznym.

W obliczu bieżących wydarzeń we Francji, nie ma już wątpliwości (po raz kolejny!) co do tego, iż błędem jest twierdzenie, że wszystkie kultury są sobie równe i nie można ich oceniać, ani zmuszać do asymilacji. Tak jak pisałem we wrześniu – każdy człowiek tuż po urodzeniu jest tak samo wartościowy, lecz istnieją kultury barbarzyńskie. Oprócz islamskich ekstremistów mam na myśli także inne grupy etniczne i religijne, w których nie ma poszanowania dla życia drugiego człowieka. Oczywiście mam świadomość, że zdecydowana większość muzułmanów nie jest zainteresowana działalnością terrorystyczną, ale kiedy panuje w nich przekonanie, że nie muszą dostosować się do określonego kodu kulturowego, sytuacja ta sprzyja rozwojowi ekstremizmu.

Społeczeństwo pogrążone w zmowie milczenia, nie mówiące o potrzebie asymilacji mniejszości daje przyzwolenie na tworzenie się skrajnych postaw – choć w przypadku muzułmanów we Francji mówienie o nich w kategoriach mniejszości niebawem stanie się nieaktualne, gdyż są oni niebywale efektywni demograficznie…

Po brutalnym ataku terrorystycznym na paryską redakcję Charlie Hebdo doskonale widoczne są opłakane skutki przyzwolenia, o którym tu wspominam. Na portalach społecznościowych wśród francuskich muzułmanów, wielu z nich wyraziło (mniej lub bardziej gorącą) aprobatę wobec zamordowania redaktorów tygodnika satyrycznego. Oczywiście ja także potępiam drwiny z symboli religijnych, lecz jest to przewinienie zasługujące w mojej opinii na grzywnę i publiczne przeprosiny. Natomiast dla autorów takiego samosądu bezapelacyjnie żądam kary śmierci przez rozstrzelanie lub powieszenie (niestety w rozmaitych „państwach dobrobytu” nie jest to możliwe).

Skrajnie socjalistyczny prezydent Francji François Hollande niestety nie wyciąga żadnych wniosków (nawet będąc tak blisko tych okrutnych wydarzeń) z tego, co się dzieje w jego kraju. Świadczy o tym fakt, że w dalszym ciągu ślepo wierzy w relatywizm kulturowy, który z kolei stanowi integralny element deklarowanego przez Hollande’a socjalizmu. Doskonale dał temu wyraz stwierdzając dziś, że osoby, które dokonały zamachu nie mają nic (sic!) wspólnego z islamem. W tym momencie ciekawi mnie czy prezydent Hollande uważa, iż islamista piszący na twitterze, że będzie śmiał się nad grobami zamordowanych dziennikarzy również nie ma nic wspólnego z islamem… Pragnę tu zaznaczyć, że przykładów takich postaw i wypowiedzi wśród francuskich islamistów jest bardzo wiele, a przytoczony przeze mnie doskonale obrazuje skutki stosowania relatywizmu kulturowego w praktyce.

Na koniec przypomnę Państwu, że relatywizm kulturowy to konstrukt stworzony przez lewicowych intelektualistów oznaczający, że żadna kultura nie może być oceniana przez pryzmat innej kultury, lecz jedynie w kontekście w jakim funkcjonuje. Początkowo była to tylko teoria naukowa, ale przekleństwem współczesnego świata staje się fakt, że relatywizm kulturowy jest wykładany na kierunkach społecznych jako „jedyny słuszny pogląd”, a co więcej – z dyskursu naukowego przeszedł do medialnego i politycznego skazując (w szczególności) Europę na dominację obcych kultur. Dodam, że na przestrzeni ostatnich lat coraz częściej jest to krwawa dominacja…

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również