UDOSTĘPNIJ
foto: facebook

Prawicowe portale znowu na siłę pompują wysiłek w Marysię Sokołowską z Gorzowa. Chcą zrobić z niej celebrytkę. Czemu tym razem? Bo powiedziała, że Wałęsa był Bolkiem. Cóż za odkrycie! Tymczasem portale te stwarzają poprzez usilną promocję średnio obeznanej w szerszym zakresie z tematem licealistki pewne zagrożenie. Mianowicie – możliwość bezkarnego promowania miernot przez neo-lewicę.

Promując zwykłą i bardzo młodą osobę, która niczego odkrywczego nie mówi, media prawicowe odbierają prawo do krytykowania miernot (które neo-lewica promuje u siebie cały czas od początku swego istnienia), które wystawiać będzie strona przeciwna. Poziom dyskusji przeniesie się z rzeczowego (który i tak jest w III RP na niskim poziomie) na przerzucanie się przez nastolatków hasłami, które usłyszą od rodziców oraz swoich „jedynych, niezależnych i obiektywnych” źródeł informacji. A chyba nie o to chodzi.

Nie mam nic personalnie do Marysi Sokołowskiej. Niechaj się rozwija i kształci, mam nadzieję, że będzie świetną publicystką bądź politykiem. Niemniej promowanie jej od razu na poziomie mediów głównego nurtu odbiera mediom promującym ją prawo do zwrócenia uwagi na niskie zagrania przeciwników. Nie wyobrażam sobie, by portal posiłkujący się wypowiedziami osiemnastoletniej dziewczyny mógł skrytykować pomysły palikociarni, by zalegalizować narkotyki, za którymi to hasłami idą licealiści i kiepscy studenci. Byłby to bowiem perfidny relatywizm. Tak więc portal wSieci z powodu swojego posta na Facebooku de facto nie powinien już zwracać uwagi na podobne zagrania przeciwnika. Zresztą nie tylko on.

Poza tym jest to duże ryzyko. Znam kilka osób, które zaczynały podobnie jak ja – kilka lat temu blog i „jakoś pójdzie dalej”. I ich zarzekanie się o trzymaniu zasad poszło w las, gdy pojawiła się okazja do lekkiego wypromowania się na lewackich stronach, w zamian za zmianę głoszonych poglądów. Mam nadzieję, że wspomniana Marysia tak nie uczyni.

Zobacz również