UDOSTĘPNIJ

Trudno usprawiedliwić ten pomysł rządu Prawa i Sprawiedliwości. Władza planuje wprowadzić przepisy, według których prawo do emerytury będą miały jedynie osoby, które wykażą, że płaciły składki przez minimum 15 lat. Co to oznacza?

Jeśli płaciłeś składki przez 14 lat i 11 miesięcy, to nie licz na jakąkolwiek emeryturę. Jeśli myślisz, że twoje pieniądze wpłacone do ZUS zostaną przynajmniej zwrócone, to jesteś w błędzie. Środki przepadną. Niestety nie jest to scenariusz z horroru, tylko być może przyszła rzeczywistość w Polsce. Chyba, że rząd zrozumie, iż takie rozwiązanie jest nieuczciwe.

Do planów dotarła „Gazeta Prawna”. Dziennik cytuje wiceministra pracy Marcina Zielenieckiego, który powiedział:

– Nie możemy traktować wkładu emerytalnego jako swego rodzaju rachunku oszczędnościowego na starość… 

Tym samym rząd chce uzależnić prawo do emerytury od stażu ubezpieczeniowego. Władza podkreśla, że „system ubezpieczeń jest oparty na zasadzie solidarności grupowej i wymaga określonych proporcji udziału w tworzeniu funduszu emerytalnego”.

Prezes Instytutu Badań Strukturalnych w rozmowie z „DGP” mówi:

– Zaskakująca jest propozycja, żeby prawo do emerytury uzależnić od stażu składkowego. Jeśli tak by się stało, to w polskim systemie emerytalnym zacznie obowiązywać zasada, że zgromadzone składki są podstawą do emerytury, ale nie dla wszystkich, bo jeśli komuś zabraknie do wymaganego limitu np. roku pracy, to jej składki przepadną. Mam nadzieję, że rząd zastanowi się poważnie nad sensem prowadzenia takiej zmiany. 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również