UDOSTĘPNIJ

Kończy się era handlu przy cmentarzach. Wszystko dlatego, że ten po prostu stał się koszmarnie nieopłacalny. Sprzedawcy przyznają, że w tym roku ledwo uda im się wyjść na zero. To najgorszy czas od długich lat. Dlaczego tak się stało? To w dużej mierze zasługa supermarketów. 

Wydawałoby się, że ludzie zawsze będą chodzić na cmentarze, a przy okazji kupować u handlarzy, którzy rozstawiają się tłumnie ze swoimi straganami. Fakt, ludzie nadal odwiedzają groby swoich bliskich, ale zakupów już tak chętnie nie robią. Stoiska rzadziej są odwiedzane przez klientów, a handlarze przyznają, że jest to dramat.

Niektórzy zakończą świąteczny okres z małym zyskiem, inni wyjdą na zero. Niestety wielu handlarzy przez nieopłacalny biznes po prostu straci. Skarżą się, że teraz utarg w cztery dni robi się taki jak kilka lat temu w jeden dzień. Nie pomaga fakt, że pozwolenia na rozłożenie straganu od Urzędu Miasta są wydawane za bardzo niską opłatą.

Jakie są przyczyny tej dramatycznej sytuacji? Po pierwsze, za duża konkurencja. Po drugie, gigantyczne sklepy wymiatają małych handlarzy. Ludzie coraz częściej kupują znicze w supermarketach, gdzie jest po prostu taniej. Nie przychodząc do handlarzy po znicze, nie decydują się „przy okazji” na zakup czegoś do jedzenia czy kwiatów.

Reporter z naTemat.pl zapytał właścicieli najstarszej kwiaciarni na Powązkach o ich sytuację. Jest koszmarna. Rodzina prowadzi biznes od 105 lat, ale dzieci państwa Radziszewskich jako pierwsze pożegnają się z interesem. To się po prostu już nie opłaca.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również