UDOSTĘPNIJ
fot. kefir2010.wordpress.com

Parafrazując słowa jednego z najznamienitszych polskich literatów, Stanisława Lema, można by rzec, że człowiek dopóki nie skorzysta z internetu nie wyobraża sobie jak ogromna jest liczba zasmradzających przestrzeń hałastr wszelkiego rodzaju. Słowa tego polskiego pisarza i filozofa do tego stopnia znajdują świadectwo w rzeczywistości, że człowiek boi się czasem kontaktu z wirtualnym światem lub miewa nawet mroczne myśli o wybudowaniu wielkiego pieca gdzie owych zasmradzaczy mógłby umieścić.

Są w naszym polskim internecie konkretne zbiorowości ludzkie, które wybitnie zasmradzają przestrzeń bytową każdej przynajmniej dostatecznie poczytalnej jednostce. Obok feminazistek walczących ze wszystkim co w choć najmniejszym stopniu kojarzy się z mężczyznami znajdujemy wegańskich terrorystów, którzy z uporem maniaka przekonują innych do swojego stylu życia; są też ateotrolle – często mylnie nazywani ateistami – dla których sztandarowym argumentem na nieistnienie jakiegokolwiek boga są purpurowi pedofile i fotki nagich zakonnic a także obrońcy wiary, którzy w przerwach między jedną a drugą sesją masturbacji starają się przekonać, że plemnik to połowa człowieka, a zapłodniona komórka jajowa z kilkudniowym stażem (przedstawiana zazwyczaj jako 9-cio miesięczny zamrożony płód) to pełnoprawny człowiek. Najliczniejsza jednak ze smrodzących hałastr internetowych to hałastra kucolemingowa wyznająca jedynego prawdziwego bożka Janusza Korwin-Mikkego.

I to właśnie o najliczniejszej i najaktywniejszej z nich rzecz się będzie miała w pierwszej części Hałastr internetowych – jak pozwoliłem sobie nazwać ową serię tekstów.

Grono kucolemingów zamyka się właściwie w przedziale wiekowym między 15 a 25 rokiem życia tzn. w okresie gdy człowiek z różnym efektem zaczyna czynić użytek z daru natury jakim jest mózgownica ale nie musi jeszcze martwić się o weryfikacje przyjętej ideologi w świecie rzeczywistym. Przedział wiekowy kucoleminga jest łatwy do oszacowania z uwagi na moment konfrontacji prawd objawionych Krula z rzeczywistością gdy rzeczony kucoleming zderza się z realiami prywatnej przedsiębiorczości w swojej pierwszej pracy. Wtedy to populistyczna paplanina Krula o potrzebie likwidacji kodeksu pracy i uwolnienia polskiego przedsiębiorcy od szeregu zobowiązań wobec swoich pracowników nie znajduje już tylu zwolenników.

Kucoleming, bez większego przemyślunku, czerpie swoją wiedzę z internetowych cytatów oraz tekstów swego Krula – Janusza Korwin-Mikkego, który po latach spędzonych w socjalistycznych organizacjach i partiach objawił się światu jako największy wróg socjalizmu po tym gdy przez własną nieuwagę zagalopował się w stwarzaniu pozorów przemian ustrojowych i wypadł z łask tworzącego się natenczas układu władzy.

Grupę kucolemingów charakteryzuje przede wszystkim ślepa wiara i akceptacja wszystkich prawd objawionych autorstwa Krula. Na ten przykład gdy Krul rzecze, że całkowita prywatyzacja służby zdrowia wyjdzie na dobre kucolemingowi, ten z automatu akceptuje ów populizm nie bacząc na to, że jako zwykłego pracownika zwykłej firmy zarabiającego kilka tysięcy miesięcznie (po likwidacji podatku dochodowego) nie będzie go stać na podstawowe leczenie w przypadku poważniejszych chorób, którego koszty liczone są nie w tysiącach ani dziesiątkach tysięcy jeno w setkach tysięcy.

Niestety z racji swojego wieku kucoleming nie jest w stanie posiąść ani kompletu wiedzy, ani doświadczenia, które potrzebne są do prowadzenia merytorycznych sporów i osądów przeto zastępuje je znalezionymi w sieci cytatami z książek, których nigdy nie przeczytał, niezbyt wyszukanym trollingiem czy prymitywnym hejtem a także różnorodnymi zawołaniami mającymi potwierdzić w oczach innych kucolemingów słuszność jego poglądu tj. beka z lewaka, zaorane i precz z komuną. W ostateczności każde oskarżenie swojego adwersarza o bycie lewakiem kończy dla niego wszelki spór automatycznie przyznając mu rację. Swoje poglądy kucoleming najczęściej wyraża przy pomocy niezaawansowanych obrazków z napisami, powszechnie zwanych memami.

Sztandarową dewizą kucoleminga jest lewacka „róbta co chceta” a.k.a „chcącemu nie dzieje się krzywda”, co oczywiście nie przeszkadza kucolemingowi w jednoczesnemu obraniu sobie lewactwa za wroga publicznego numer jeden.

Zbiorowość kucolemingów często podejmuje się działań sprzecznych z własnymi poglądami. Najczęściej objawia się to w tym, że są zawsze jednymi z pierwszych, którzy protestują w obronie standardów demokratycznych, mimo że zasadniczo demokracji nienawidzą i życzą jej rychłej śmierci. Dlatego też kucoleming, w którego dekalogu znajdziemy wolność gospodarczą, własność prywatną i wspomnianą lewacką dewizę „chcącemu nie dzieje się krzywda” obiera sobie za kolejnych wrogów wszelkie prywatne przedsiębiorstwa medialne nieprzychylne Krulowi.

Jednym z ulubionych zajęć kucoleminga, które w jego mniemaniu doprowadzi do obalenia rządów tzw. bandy czworga (ew. pięciorga, sześciorga etc) jest głosowanie w internetowych sondażach, które po kucolemingowym spamie dają Krulowi pewne zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Rzecz jasna gdy to samo robi polityczna konkurencja to kucoleming wznieca ogólnointernetową panikę i demonstruje swój sprzeciw wobec niedemokratycznych technik zasypując internety linkami do dowodów zbrodni.

Kucoleming za wszelkie moralne zgorszenie i zepsucie oskarża homoseksualistów, z tym że w momencie gdy rozpocznie wreszcie swoją przygodę z internetową pornografią jego kontestacja i niechęć ogranicza się jeno do gejów bowiem lesbijki z filmów porno jak to lesbijki z filmów porno dzięki swej atrakcyjności fizycznej kruszą nieco kucolemingowe sumienie i twarde dotychczas poczucie konserwatywnej moralności.

Życiowym celem kucoleminga jest doprowadzenie do upadku rządów band kilkorga, prywatyzacji wszystkiego i zarabianie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie mimo braku odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia.

Jest to bodaj najliczniejsza i najaktywniejsza hałastra w polskim internecie z uwagi na ogromne pokłady wolnego i bezproduktywnego czasu, które posiada z racji swojego wieku i braku zobowiązań wobec pracodawcy i rodziny.

Honory jednak należy oddać samemu Januszowi Korwin-Mikkemu, który dziesiątkom tysięcy swoich wyznawców wmówił, że będąc jedną ze świń przy korycie zajmie się jego likwidacją. Jest to bodaj obok ozłoconych kościelnych oligarchów namawiających do życia w ubóstwie jeden z nielicznych takich przypadków skutecznego wykorzystania powszechnego bezmózgowia.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!