UDOSTĘPNIJ

W sieci nader często pojawiają się oferty, które nie traktują odbiorców poważnie. Najczęściej są to propozycje pracy za żenująco niskie stawki (3-4zł za godzinę) wykorzystujące trudną pozycję materialną i desperację bezrobotnych. Zdarza się jednak, że autorzy ofert w ogóle nie chcą płacić i oferują np. legendarną możliwość uzupełnienia portfolio. Przyjmowanie takich ofert psuje rynek i zachęca przedsiębiorców do tego rodzaju praktyk. 

Na rynku funkcjonują umowy, w których nie występuje zapłata pieniężna. Zwykle takie rozwiązanie satysfakcjonuje obie strony. Problem pojawia się, gdy oferty są przyjmowane przez amatorów, którzy psują rynek podejmując się zadań, w zamian za które otrzymują legendarnego „kotleta” lub „uzupełnienie portfolio”. Jest to żerowanie na niedoświadczonych osobach, które myślą, że praca za wrzucenie zdjęć do portfolio to norma.

W tym przypadku, kotlet faktycznie się pojawił. Właściciel restauracji poszukiwał fotografa, który przyjedzie do knajpy, zrobi zdjęcia, a w zamian będzie mógł coś zjeść. Ogłoszenie spotkało się z krytyką nie tylko na oryginalnej grupie, ale również na portalach społecznościowych. Oferta została gremialnie wyśmiana m.in przez użytkowników portalu Wykop.pl.

– Można odwrotnie. Szukam restauracji która zechciałaby zapewnić catering na imprezie np.weselu.W zamian za to porobię im dużo zdjęć które restauracja będzie mogła zamieścić na swojej stronie internetowej czy innym portfolio.To chyba dobry interes?

– Problem polega na tym, że taka oferta niby nie jest skierowana do profesjonalistów, ale w związku z nią inni przedsiębiorcy dziwią się, że fotograf w ogóle chce pieniądze za swoją robotę. Bo przecież wystarczy kliknąć i zdjęcia już są. 

– Psucie rynku pierwsza klasa. Żerowanie na młodych, którzy myślą, że taka wrzutka do portfolio może być zapłatą za pracę. 

– Chamstwo. To może on przywiezie mi obiad i w zamian będzie mógł napisać, że ja go zjadłem i mi smakował. 

kotlet

portfolio

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również