UDOSTĘPNIJ
źródło: newsweek.com, wallpaperswide.com

Walka o to, czy globalne ocieplenie to fakt czy mit toczy się już od dłuższego czasu. Zwolennicy jednej opcji jak i tej drugiej co chwila przerzucają się kolejnymi argumentami i dowodami na potwierdzenie swojej teorii. Z dużą uwagą w tej materii przyglądają się zwłaszcza tym, którzy badają sytuację na biegunach. To właśnie tam objawy ocieplenia, czy też jego braku, widać najbardziej.

Tym razem to ci, którzy mówią o postępującym ociepleniu klimatu, mają na to dowód. Naukowcy właśnie donieśli, że zmiany zachodzące na biegunie północnym w wyraźny sposób dowodzą postępującemu ocieplaniu Ziemi. Co jednak odkryli?

Okazuje się, że zima na biegunie północnym jest bardzo łagodna, jak na tamtejsze warunki. Temperatura, która tam panuje od dwóch miesięcy, została określona jako „rekordowa fala upałów”. W samo Boże Narodzenie termometry na biegunie wskazały temperaturę o 20 stopni większą niż średnia odpowiadająca tej porze roku.

Listopad i Grudzień były niespotykanie dotąd ciepłe jak na ten obszar. Temperatura w jednym jak i w drugim miesiącu była 5 stopni cieplejsza niż średnie przewidziane dla tych miesięcy. Praktycznie nie obyło się bez dnia, który w jakiś sposób wykraczałby poza normy.

Zdaniem badaczki bieguna północnego z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Friederike Otto, „taka sytuacja zdarza się może raz na tysiąc lat”. Co gorsza, taka łagodna zima jest jeszcze groźniejsza niż mogłoby się wydawać, gdyż poprzedziło się wyjątkowo ciepłe lato.

 – Światło słoneczne jest raczej absorbowane, a nie odbijane.  Dla ekosystemu to będzie olbrzymi stres – komentuje Friederike.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również