UDOSTĘPNIJ

Głównym skutkiem efektu cieplarnianego jest tak zwane ?globalne ocieplenie?. To zjawisko, według dzisiejszych pseudo-naukowców jest największym zagrożeniem dla człowieka i nie tylko. Bojownicy o środowisko naturalne walcząc z emisją dwutlenku węgla, metanu, freonu oraz ozonu nie mają jednak na celu faktycznego uratowania naszej planety. Zależy im tak naprawdę tylko na pieniądzach.

Oczywiście chęć zwalczania negatywnych wpływów ludzkiej działalności na globalny ekosystem to już dziś bardzo powszechna postawa. W szkołach zobaczyć możemy setki plakatów nawołujących do ograniczenia emisji różnych ?niebezpiecznych? gazów. Ekofanatyzm stał się prawie religią dzisiejszych lewicowców. Jednak by zrozumieć dlaczego ten słynny ?efekt cieplarniany? i idące z nim w parze ?globalne ocieplenie? jest największą mistyfikacją w historii ludzkości, należy dokładniej przyjrzeć się wynikom badań naukowców czy też ekonomistów. Okaże się bowiem, że za tą udawaną walką o wspólną przyszłość stoją nie tylko nieskuteczni naukowcy, naiwni ludzie ale i globalne interesy podejrzanych korporacji. Bo przecież gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o (w tym przypadku niewyobrażalnie wielkie) pieniądze.

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że klimat się zmienia. Dawno temu na terenie Polski rósł las tropikalny oraz kilkumetrowe paprocie. Nie jest więc niczym dziwnym minimalna zmiana temperatury na kuli ziemskiej. Mało tego, teoria, że za właśnie ten nieznaczny wzrost temperatury odpowiadają ludzie, jest niepoparta absolutnie żadnymi dowodami ani naukowymi badaniami. Otóż jak się okazuje, głównym celem walki z (podobno) zgubnymi działaniami człowieka jest ?redukcja średniej temperatury o ok. 0,15 stopnia Celsjusza? (sic!) do roku 2050! Nie, nie pomyliłem się, tak właśnie przyszłość widzą autorzy protokołu z Kioto. 0,15 stopnia Celsjusza to mniej niż możliwy błąd pomiaru temperatury w takim okresie czasu dla nawet najdokładniejszych przyrządów badawczych!

Jednak nie stoi to na przeszkodzie Unii Europejskiej, która chce wymusić redukcję produkcji szkodliwych gazów o 20%. Koszt takiego przedsięwzięcia to około (bagatela)  500 miliardów euro. Z badań najwyższej klasy światowych naukowców wynika, że ludzkość wytwarza ok. 5% całkowitej emisji CO2 w skali globu. W tym 1% to Europa. Dlatego wciąż zadaję sobie pytanie, kto przy zdrowych zmysłach wydaje 500 miliardów euro na redukcję emisji szkodliwych gazów o 0,2% w skali Ziemi, skoro i tak nie udowodniono, że cokolwiek zmieni to w życiu naszym, czy naszych dzieci. Według dyrektywy klimatycznej, Polska będzie musiała płacić ok. 26 miliardów euro rocznie za produkcję CO2. To więcej niż pieniądze, które otrzymaliśmy od Unii, razem wzięte!

Jeżeli rzeczywiście chcemy walczyć ze wzrostem temperatury na kuli ziemskiej, to może powinniśmy zacząć eksterminację bydła na masową skalę? Brzmi to śmiesznie? Może i tak, ale nie kto inny jak niemiecka partia ?zielonych? zaproponowała takie rozwiązanie po tym, jak dowiedziała się, że aż 14% gazów cieplarnianych pochodzi z krowich wyziewów tylnych oraz przednich. Należy tu przypomnieć, że ludzie produkują tylko 5%.

A jak to jest z innymi efektami globalnego ocieplenia? Dużo usłyszeć możemy o topnieniu pływających lodowców czy pokryw lodowych. To zjawisko ma rzekomo doprowadzić do podniesienia się poziomu mórz i oceanów na naszym globie. Jest to mit czy może fakt? Odpowiedź jest prosta. Nikt kto ma chociaż minimalne pojęcie o fizyce, nie powie, że stopnienie pływającego w wodzie lodu doprowadzi do podniesienia poziomu tejże wody. Dlaczego? Odsyłam w tym miejscu do dzieł Archimedesa.

Ale najważniejszym zagadnieniem jest, kto tak naprawdę na ?globalnym ociepleniu? zarabia? Jednym z ludzi, którzy zbili potężną fortunę właśnie na tym kłamstwie, jest chociażby Al Gore. Ale oczywiście nie on jeden. Lista jest długa i to my, szarzy ludzie powinniśmy się zastanowić po co tak naprawdę płacimy tym ludziom.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCo mają wspólnego SLD i Michał Wiśniewski?
Następny artykułUrzędy (bez) Pracy ? moje doświadczenia
Tadeusz Albiński
Działacz Narodowy, zwolennik wolnego rynku. Zagorzały tradycjonalista i antydemokrata. "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. ~ R. Dmowski. "

Zobacz również