UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Umiejętne obchodzenie prawa to specjalność, którą nie wszyscy mogą się poszczycić. Do grona takich specjalistów zdecydowanie należy ten gigant branży pokerowej, który po prostu bezczelnie wyrolował polskie władze. PokerStars, bo o tym portalu mowa, boleśnie zagrał Polsce na nosie.

1 lipca był dniem sądu dla stron internetowych zajmujących się usługami hazardowymi. Od tamtego dnia każdy z dostawców internetu ma za zadanie blokować każdą z 700 domen wymienionych w rządowym rejestrze (Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą) i odsyłać internautów na strony Ministerstwa Finansów.

Blokada nie ominęła także amerykańskiego monopolisty na polskim rynku. PokerStars to strona, która w Polsce przed 1 lipca wiodła prym i zgarniała na tym ogromne pieniądze. Nic więc dziwnego, że postanowiła walczyć do końca. Choć Ministerstwo Finansów wpisało ją na listę blokowanych domen, PokerStars wróciło w nowej odsłonie.

Wszystko przez dodanie do adresu „01”. W dniu, kiedy Poker Stars znalazł się w rejestrze, w sieci pojawiła się strona pokerstars-01.eu. Tym samym strona działa dalej, choć pod minimalnie zmienionym linkiem. Żeby tego było mało, władze PokerStars wykupiły domeny od pokerstars-01.eu do pokerstars-10.eu. Proces blokowania danej domeny to około 3 dni wychodzi więc na to, że PokerStars jeszcze przez pewien czas nie zniknie z Polski.

– Na Węgrzech już ten sposób testowali, więc pewnie teraz przenieśli to na polski grunt. Takie obchodzenie prawa nie jest więc dla nich nowością. Muszą mieć jakichś prawników i papiery, które w ich opinii pokazują, że nasze prawo jest niezgodne z prawem unijnym. Stąd takie rozwiązanie – mówi ekspert branży pokerowej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również