UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/Radio TOK FM

Czasy, w który Giertych mógł coś osiągnąć dzięki Prawu i Sprawiedliwości minęły bezpowrotnie. Mimo to liczy on na ważne stanowisko w polskim parlamencie. Jeśli mu się uda, na pewno nie będzie się to podobało partii rządzącej.

Roman Giertych jest byłym ministrem edukacji narodowej i wicepremierem. Stanowiska te piastował w czasie pierwszych rządów PiS w latach 2005-2007. Był wtedy szefem Ligi Polskich Rodzin, partii o profilu narodowym, z którą koalicję stworzył PiS. Po rozpadzie rządu Jarosława Kaczyńskiego stał się jego zaciekłym wrogiem.

– Mam jedno marzenie: chciałbym zobaczyć, jak spadają z tych pomników. Cały ten PiS. I nie jestem w tym odosobniony. Jak będzie katastrofa – a będzie – chciałbym ją oglądać z bliska – stwierdził Giertych.

Równocześnie przyznał, że „chciałby zostać szefem komisji śledczej ds. działania rządu Beaty Szydło w latach 2015-19”. Uważa, że świetnie by się do tego nadawał.

W wywiadzie, którego niedawno udzielił, były wicepremier opisywał między innymi kulisy rządów PiS-u w latach 2005-2007. Jego zdaniem Kaczyński jest władcą autorytarnym i taki ustrój chciałby zaprowadzić w Polsce.

– To kulturalny pan, który potrafi zastraszyć. Nie lubi ludzi, którzy mu się przeciwstawiają. Dlatego uważam, że rozłam między nim a Dudą jest trwały. Jarek nie wybacza. Prezydent musiałby na kolanach przynieść ustawę identyczną jak tamta i podać ją w zębach – podkreśla Giertych.

Jak mówi, Kaczyńskiemu zależy tylko na władzy. On sam nie ma żadnych poglądów. Podąża tylko za nastrojami społecznymi.

– Świetnie wyczuwa nastroje Polaków. Rozpoznaje, co jest w danym momencie falą wznoszącą, i próbuje na nią wskoczyć – wyjaśnia były szef LPR.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Czy za chwilę nadejdzie KONIEC ŚWIATA? Oto znaki!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również