UDOSTĘPNIJ
fot. Youtube/tvnpl

Magda Gessler słynie ze swojego ostrego języka. „Kuchenne Rewolucje” za pewne nie cieszyłyby się aż taką popularnością, gdyby nie charakterystyczne docinki prowadzącej. Tym razem restauratorka dała bohaterom swojego programu nieźle popalić.

Magda Gessler przyjechała do Chrzanowa. W centrum miasta znajduje się restauracja Stare Mury, która zdecydowanie potrzebowała „rewolucji”. Jak określiła to Gessler, w lokalu wszystko robione było „szybko i byle jak”.

– Ja myślałam, że w Chrzanowie jedzenie nie jest do chrzanu. A ono nawet nie jest do chrzanu, ono jest do dupy – powiedziała restauratorka po pierwszej wizycie w Starych Murach.

Z czasem było tylko gorzej. Przy kolejnej wizycie restauratorka powiedziała kucharzowi że „zeszmacił” jedno z dań. Gessler postanowiła również obejrzeć zaplecze starych murów. Tam wpadła w dziką furię.

– Poproszę dłuto i młotek. Pan przytrzyma patelnię, a ja będę działać. Pan zwariował? Pan wie, że pan to wszystko wdycha? Studiowałam rzeźbę, więc dla mnie to bardzo przyjemne. Nie wstyd Panu? Mam włosy w tym gównie – mówiła Gessler, zeskrobując brud z patelni.

Restauratorka doprowadziła lokal do porządku. Zmieniła jego nazwę i zawęziła kartę dań. Po pomyślnie przeprowadzonej rewolucji Gessler i tak postanowiła przypomnieć właścicielom lokalu, jak wyglądał on przed transformacją.

– Byliście cześcią szarości, bylejakości. Uduszę, jak tego nie docenicie. Dosyć szarości, dośyć g*wna i rzeczy w kolorze g*wna. Marsz do kuchni – mówiła restauratorka.

źródło: TVN

Po czym poznać, że masz raka jelita? Uważaj na TO!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również