UDOSTĘPNIJ

Moja refleksja po Święcie Zmarłych, poprzedzonych kłótniami, kto zasługuje na miejsce na Powązkach.

Nie od dziś jesteśmy przyzwyczajeni, że prawicowe oszołomy dzielą polskich oficerów na ?lepszych? i ?gorszych? na podstawie przynależności do formacji wojskowej. Tak dzieje się m.in w przypadku stawiania żołnierzy AK, a nawet NSZ nad AL, a Armii Andersa nad Armią Generała Berlinga.

Chęć zrobienia wokół siebie szumu medialnego i wzbudzenia poklasku wśród niedouczonych pseudopatriotów skłoniła ministra Siemioniaka do ?wykazania się?. Otóż ubzdurał on sobie, że polscy generałowie starej daty, którzy ze względu na wiek i zasługi uzyskali swój zaszczytny stopień jeszcze w czasach PRL są gorsi od tych, którzy urodzili się nieco później i na nominację generalską zasłużyli dopiero po roku 1989.

Podłości i małości Pana Ministra dopełnia fakt, że generałowie mają być segregowani według kryteriów politycznych po swojej śmierci, a dokładnie w momencie pochówku. ?Przewinieniem?, jakiego dopuścili się ?gorsi? oficerowie jest fakt, że zostali oni mianowani przez Radę Państwa PRL, a nie Prezydenta RP, którego urząd w tamtym okresie nie istniał.

Jeszcze większą bystrością wykazał się rzecznik MON płk Jacek Sońta, który stwierdził: ?Zależało nam na tym, by miejscem na Powązkach były honorowane osoby, które służyły niepodległej Polsce?. Idąc tokiem rozumowania Pana Pułkownika, Polska odzyskała niepodległość, czyli de facto powstała jako państwo po latach nieistnienia w 1989 roku. Wynika z tego paradoks, że wcześniej nie istniała Polska, ale istniało Polskie Wojsko, które tej nieistniejącej Polsce służyło. Czyż nie piękny przykład prawicowej paranoi?

Na koniec pozwolę sobie na odwołanie się do pewnej sceny z mojego ulubionego polskiego serialu ?Dom?. W latach 60-tych byli AK-owcy chcą wystawić tablicę upamiętniająco ich kolegów, poległych w walkach z hitlerowskim okupantem. Władze niechętnie zgadzają się na tę inicjatywę, ale zastrzegając, że z tablicy musi zniknąć nazwisko dowódcy oddziału, gdyż ?to oficer sanacyjnego wojska?. ?A jakiego miał być, innego tu przed wojną nie było?- odpowiedział słyszący te słowa oficer AK.

No właśnie, Panie Ministrze, czy wysuwając śmieszne argumenty przeciwko zasłużonym Generałom, że to oficerowie Ludowego Wojska Polskiego, zadał Pan sobie pytanie: A jakiego mieli być? Bo zdaje się że innego w Polsce sprzed 1989 nie było.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNowy sposób głosowania w Radzie Europejskiej – oświadczenie Ruchu Narodowego
Następny artykułStonoga do rzecznika: będziesz moim nadwornym pieskiem (VIDEO)
Jakub Krakowski
Działacz partyjny, studencki i młodzieżowy (członek SLD, ZSP i FMS). Mam zdecydowanie lewicowe i antyklerykalne poglądy. Wynikają one z mojej niezgody na: rażącą niesprawiedliwość społeczną, z która państwo nic nie robi; ewidentne zakłamywanie najnowszej historii Polski przez przedstawianie PRL wyłącznie w czarnych barwach; a także rozpasanie polskiego kleru, bezkrytycznie popieranego przez prawicowe rządy.

24 KOMENTARZY

  1. Polska istniała do 1989 r., ale jako państwo uzależnione (więc podległe) od ZSRR, więc tak samo sytuacja wyglądała z wojskiem istniało, ale było podległe, takie trudne?

  2. Historia kołem się toczy. W legonch byli generalowie wywodzący sie z armii austrackiej, rosyjskiej, pruskiej. i jakoś to Piłsudskiemu nie przeszkadzało .Ale to był mąż stanu, a nie przestraszony kundelek.

  3. Od razu zastrzegam, że do lewicy mi daleko, a moje zdanie na ten temat jest następujące:

    To jest hańba i mszczenie się na umarłych. Oni pracowali na zasadach takich, jakie znali – nie było "innych zasad". Jeśli nie dopuszczali się zbrodni i zostali wyniesieni na rangę za KOMPETENCJE, to zwykłą żałosną mściwością jest takie pośmiertne segregowanie. Generał to generał, oficer to oficer – i tyle.

    Dodatkowo, proszę nie nazywać PiSu prawicą. To katokomuna, nie prawica.

  4. Od razu zastrzegam, że do lewicy mi daleko, a moje zdanie na ten temat jest następujące:

    To jest hańba i mszczenie się na umarłych. Oni pracowali na zasadach takich, jakie znali – nie było "innych zasad". Jeśli nie dopuszczali się zbrodni i zostali wyniesieni na rangę za KOMPETENCJE, to zwykłą żałosną mściwością jest takie pośmiertne segregowanie. Generał to generał, oficer to oficer – i tyle.

    Dodatkowo, proszę nie nazywać PiSu prawicą. To katokomuna, nie prawica.

  5. Co za kretyn pisał ten artykuł? Jak można porównywać żołnierzy AK i NSZ z AL? Ludzi którzy nie dali sobą pomiatać i nie służyli mordercom i złodziejom z tymi drugimi? Pan "redaktor" chyba sam powinien siąść do książek i poczytać historię. Zresztą czego się spodziewać po kimś kto jest spadkobierca ideologi tych morderców i katów Polski? Panie pseudo redaktorze, czy pan wie, że ci bohaterowie z AL mordowali polaków jeszcze w czasie walk z hitlerowcami? Bohaterowie AL zasłynęli przede wszystkim czynnym udziałem w szeregach UB i SB przy prześladowaniach rodzin AK, ich torturowaniu i mordowaniu. W czymś się w końcu musieli wykazać, bo w walkach z okupantem nie mieli sukcesów, poza kilkoma "brawurowymi" akcjami w stolicy. Aż dziw bierze, że wzieli udział w powstaniu warszawskim. Tak jest mimo propagandy jakoby to AK i NSZ było wariatami którzy zniszczyli warszawę, to jednak tacy sami wariaci z AL i GL próbowali też uszczknąć z ewentualnego zwycięstwa. W tym czasie druga część "generałów ludowych" i armie "Berlinga" wyłapywała posiłki idące do walczącej warszawy i zsyłała je na sybir albo rozstrzeliwała w lasach. W tym czasie "rząd ludowy" podpisywał dokumenty nakazujące rozstrzelać powstańców z Warszawy w razie ich zwycięstwa. Zgadza się. To nie Stalin podpisywał taki rozkaz tylko "polscy patrioci z PKWN z szefem resortu bezpieczeństwa Stanisławem "zdrajca" Radkiewiczem na czele (protokół z posiedzenia PKWN z dnia 15 września 1944 r. z Lublina).

  6. Te kompetencje , to posłuszne wykonywanie poleceń z Moskwy. Strzelanie do Polaków. Mordowanie opozycji, terroryzowanie i torturowanie ich rodzin. Na prawdę godne kompetencje dla oficera. Można je porównać z kompetencjami tych bandytów z AK co potrafili stawić opór przeważającym oddziałom bohaterów LWP. Za akcje w której AK zabiło wysokiej rangi oficera SS w środku Warszawy pod siedzibą SS i policji nadano 4 medale Virtuti Militari. Za zabicie 4 partyzantów AK z grupy Orlika (włączając w to jego samego) mając 2 oddziały policji i KBW przeciwko 6 partyzantom nadano z tego co pamiętam chyba 11 odznaczeń Virtuti militari.

  7. Grzegorz Żółw Zolwo – trzeba to uważnie weryfikować – zmarłym się chyba specjalnie nie spieszy – ale skreślenie z miejsca i wrzucenie w odmęty nienawiści na podstawie epoki to niegodne prawego człowieka rozwiązanie. Nie chce mi się wierzyć, że nie było w tych wojskach nikogo, kogo można ocalić z pochopnego wysypiska kart historii.

  8. Jeśli faktycznie były tam TYLKO szuje, to zwracam honor. Niemniej jednak myślę – chociażby z racji wyjątków potwierdzających regułę – że można założyć z dozą prawdopodobieństwa, iż nie każdemu z nich należy się taki los.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ